KONIEC OBOWIĄZKU WOŻENIA ZE SOBĄ PRAWA JAZDY – PROBLEM PRAKTYCZNY KIEROWCÓW (NIE TYLKO) ZAWODOWYCH

KONIEC OBOWIĄZKU WOŻENIA ZE SOBĄ PRAWA JAZDY – PROBLEM PRAKTYCZNY KIEROWCÓW (NIE TYLKO) ZAWODOWYCH

Słowem wstępu z okazji nowego – 2021 – roku:

Miniony rok przyniósł nowe rozdanie jeśli chodzi o działalność naszego bloga. Szerzej otworzyliśmy się na branżę automotive i rozpoczęliśmy szkolenia, w tym webinary dla różnych podmiotów profesjonalnych, nie tylko z Poznania, ale z całej Polski (od Wrocławia po Białystok). Nadal naszą podstawową misją jest wsparcie prawne i edukacyjne dla zwykłych uczestników ruchu drogowego. Aktywnie działa grupa oraz fanpage na facebooku, na których pada wiele pytań od kierowców i pieszych.

Dzisiejszy, pierwszy wpis w 2021 roku na blogu prawokierowcy.pl dedykowany jest najgłośniejszej (niedawnej) zmianie w prawie drogowym, które, co częstokroć podkreślałem, należy do najchętniej nowelizowanych przez polskiego ustawodawcę. Mowa o uchyleniu obowiązku posiadania przez kierującego pojazdem prawa jazdy, co weszło w życie w dniu 5 grudnia 2020 roku. Ściślej, ów ogólny obowiązek, został ograniczony do wymogu posiadania przy sobie dokumentu stwierdzającego uprawnienie do kierowania pojazdem innego niż wydane w kraju prawo jazdy albo pozwolenie na kierowanie tramwajem, jeżeli kierujący nie posiada wydanego w kraju prawa jazdy albo pozwolenia na kierowanie tramwajem (art. 38 ust. 1 pkt 1 pr. drog.).

Zmiana, zgodna z duchem czasu, wiąże się jednak z pewnymi trudnościami. Nie chodzi bynajmniej o  przejściowe, ewentualne problemy z bazą CEPIK i weryfikacją kierowcy przez mundurowych. Nie chodzi również o kwestię ustalenia odpowiedzialności OC kierowcy bez blankietu – wystarczy znać numer rejestracyjny pojazdu i sprawdzić OC na stronie internetowej UFG. Problemem tym jest kwestia identyfikacji kierowcy.

Prawo jazdy było ostatnim dokumentem tożsamości, który należało posiadać ze sobą. Wiele osób zapomina, że wymóg posiadania dowodu osobistego, nie oznacza obowiązku jego noszenia ze sobą. W praktyce, szczególnie u zawodowych kierowców, poruszających się różnymi pojazdami, dowód osobisty zostawiało się w domu, a wszelkie formalności np. z dostawcami i odbiorcami towaru, załatwiało dzięki blankietowi prawa jazdy.

Warto więc nadal wozić ze sobą prawo jazdy, zwłaszcza jeśli kierowca nie nosi dowodu osobistego. Pozwala to uniknąć komplikacji w stosunkach gospodarczych np. między firmami. Ponadto, dana firma wydająca towar może nałożyć obowiązek wylegitymowania się przez kierowcę i ma do tego prawo, co potwierdza szereg orzeczeń sądowych. Należy jednak o takim obowiązku uprzedzić kontrahenta, co dotąd nie było zwyczajem, bo obowiązek wożenia prawa jazdy wynikał z ustawy.

Prestiżowa wygrana Kancelarii ze Strażą Miejską

Prestiżowa wygrana Kancelarii ze Strażą Miejską

Pan Jacek (imię zmienione) wybrał się do Poznania w celach służbowych i zaparkował pojazd na ul. Św. Marcin pomiędzy pionowymi znakami D-18 „Parking” i D-18 z tabliczką „Koniec”. Opłacił bilet parkingowy, po czym udał się na spotkanie. Po powrocie, ku swojemu zaskoczeniu, dostrzegł blokadę na kole swojego samochodu założoną przez Straż Miejską. Nie był jedynym kierowcą w ten sposób zaskoczonym. Po przyjeździe Strażników, dowiedział się Pan Jacek i inni kierowcy, że zaparkował rzekomo w sposób nieprawidłowy, to jest w miejscu obowiązywania znaku D-40 (strefa zamieszkania) poza miejscem do tego wyznaczonym. Wszyscy kierowcy przyjęli Mandat, poza Panem Jackiem, którego odmowa spowodowała skierowanie sprawy do sądu karnego, który ostatecznie przyznał rację Panu Jackowi.

Historia Pana Jacka jest warta naświetlenia. Jak się okazuje, sprawa karania mandatami przez Straż Miejską za rzekomo niewłaściwe parkowanie na ul. Św. Marcin, stała się bardzo głośna i medialna od mniej więcej roku, kiedy oddano ulicę do pełnego użytku po jej kapitalnym remoncie. Posypały się setki, jeśli nie tysiące mandatów, a o sprawie pisały media krajowe i regionalne. Pana Jacka masowa skala procederu jednak nie zniechęciła. Poczucie niesprawiedliwego potraktowania przezwyciężyło i po znalezieniu pomocy w osobie obrońcy adwokata Damiana Nowickiego z Kancelarii Prawnej Turcza, udało się przekonać sąd karny, że praktyka Straży Miejskiej jest nieprawidłowa.

Na czym polegała owa nieprawidłowość? Otóż wątpliwość, która powstała w analizowanej sprawie, sprowadza się w gruncie rzeczy do tego, że obowiązujące przepisy pozwalają na dwie rozbieżne interpretacje, które są ze sobą sprzeczne. Z racji podstawowych gwarancji konstytucyjnych oraz prawa karnego należy takowe odrębności rozstrzygać na korzyść sprawców. Oznacza, to że Straż Miejska w stosunku do kierowców takich jaki Pan Jacek, powinna swoje czynności kończyć co najwyżej na upomnieniu.

W analizowanej sprawie, mamy do czynienia ze stanem faktycznym, który polega na zaparkowaniu pojazdu w miejscu, w którym obwiniony uważa za prawidłowe, a Straż Miejska nie. Miejsce to znajduje się w strefie zamieszkania, oznaczonej przez znak pionowy D-40. Art. 49 ust. 2 pkt 4 ustawy – Prawo drogowe, stanowi: Zabrania się postoju w strefie zamieszkania w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu. Pan Jacek ustawił samochód pomiędzy znakami pionowymi D-18 „Parking” i D-18 z tabliczką koniec, a przy okazji uiścił opłatę w parkometrze. Perspektywa ta pozwala przyjąć, że pojazd Pana Jacka stał prawidłowo, czyli znajdował pomiędzy ww. znakami pionowymi, a zarazem nie był w miejscu zabronionym (takim byłby np. wyjazd z posesji). Straż Miejska uważała, że między znakami pionowymi D-18, można było parkować tylko w części wolnych, potencjalnych miejsc – dodatkowo oznaczonymi liniami poziomymi. Straż Miejska uważa, że oznaczenie liniami poziomymi (znakami poziomymi).

Osią sporu było więc, czy znak poziomy mógł ograniczać obowiązywanie znaku pionowego. Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych wskazuje : Znaki poziome odzwierciedlające znaki pionowe ostrzegawcze lub zakazu albo dodatkowe znaki szlaków rowerowych stanowią powtórzenie zastosowanych znaków pionowych, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej. Przepis ten dotyczący znaków poziomych mówi o tym, że jeżeli przepisy nie stanowią inaczej, to znaki poziome mogą jedynie stanowić powtórzenie znaków pionowych, ale tylko w zakresie znaków ostrzegawczych i zakazu. Rozporządzenie nie przewiduje w swej treści żadnej dodatkowej kompetencji do ograniczania znaków pionowych znakami poziomymi. Załącznik nr 2 do rozporządzenia stanowi Szczegółowe warunki techniczne dla znaków drogowych poziomych i warunki ich umieszczania na drogach”. Odnośnie zastosowania znaków poziomych i pionowych w przypadku parkowania możemy przeczytać: Znaki uzupełniające stanowią grupę znaków o różnych kształtach, wymiarach i przeznaczeniu. W znacznym stopniu dopełniają one znaki opisane w poprzednich punktach. Rozróżnia się następujące znaki uzupełniające. Punkt 5.2.4.2. Linie wyznaczające postój na chodniku mogą być stosowane samodzielnie lub stanowić uzupełnienie znaku pionowego D-18 „parking” z tabliczką określającą sposób ustawienia pojazdu. Dodać trzeba, że zgodnie ze słownikiem języka polskiego PWN, uzupełnić oznacza «uczynić kompletnym, dodając to, czego brakuje». Słowo to jest synonimem „dopełnić”. Uzupełnić znaczy dodać do czegoś, a nie odjąć od czegoś.

Powyższa argumentacja w pełni wystarczyła by przekonać Sąd o racji Pana Jacka, który został uniewinniony. Szkoda tylko tych setek, czy tysięcy obywateli, którzy nie mieli podobnej woli, by przeciwstawić się błędnej praktyce Straży Miejskiej. Ale właśnie temu służy ten wpis, żeby spróbować odwrócić trend.

Zmiany w karach za brak lub niewłaściwy fotelik dziecięcy

Zmiany w karach za brak lub niewłaściwy fotelik dziecięcy

Nowelizacja taryfikatora mandatów tym razem objęła foteliki ochronne do przewożenia dzieci.  Zakres kar w tym zakresie został zmodyfikowany. Dotąd można było otrzymać mandat 150 zł oraz zarobić 6 pkt za przewożenie dziecka nie na foteliku, czy innym przewidzianym urządzeniu, jak również za umieszczenie dziecka tyłem do kierunku jazdy na miejscu obok kierowcy, w pojeździe wyposażonym w poduszki powietrzne. Nowe przepisy, co prawda nie zmieniły wysokości grzywien, ale nieco skomplikowały ich stosowanie, poniekąd z pożytkiem dla kierowcy.

Zasady przewożenia dzieci określa Prawo o ruchu drogowym. Stanowi ono, że w pojazdach kategorii M1, N1, N2 i N3, wyposażonych w pasy bezpieczeństwa lub urządzenia przytrzymujące dla dzieci, dziecko mające mniej niż 150 cm wzrostu jest przewożone, w foteliku bezpieczeństwa dla dziecka lub innym urządzeniu przytrzymującym dla dzieci, zgodnym z masą i wzrostem dziecka oraz właściwymi warunkami technicznymi określonymi w przepisach Unii Europejskiej lub w regulaminach EKG ONZ dotyczących urządzeń przytrzymujących dla dzieci w pojeździe. Regulaminy te dzielą foteliki według kryteriów wiekowo-wagowych. Wyjątkowo, zezwala się na przewożenie na tylnym siedzeniu pojazdu dziecka mającego co najmniej 135 cm wzrostu, przytrzymywanego za pomocą pasów bezpieczeństwa w przypadkach np. dużej masy czy wzrostu dziecka. Drugim wyjątkiem, w pojazdach kategorii M1 i N1, jest sytuacja, gdy przewozi się z tyłu trójkę dzieci i siłą rzeczy nie ma już miejsca na trzeci fotelik. Dziecko jednak musi mieć trzy lata. Zakazy nie dotyczą też pojazdów uprzywilejowanych, taksówek oraz dzieci mających zaświadczenia lekarskie, niepozwalające na jazdę w foteliku.

Foteliki bezpieczeństwa oraz inne urządzenia przytrzymujące muszą być zainstalowane w pojeździe zgodnie z zaleceniami producenta urządzenia.

Naruszenie powyższych zasad, poza dwoma wspomnianymi na wstępie przypadkami, są wykroczeniami.

Na marginesie przypominam, że kategoria M1 to pojazdy służące do przewozu osób, mające nie więcej niż osiem miejsc oprócz siedzenia kierowcy; kategoria N1 to pojazdy służące do przewozu ładunków i mające maksymalną masę całkowitą nieprzekraczającą 3,5 t; pojazdy kategorii N2 mają maksymalną masę całkowitą przekraczającą 3,5 t, ale nieprzekraczającą 12 t; a kategorii N3 mają maksymalną masę całkowitą przekraczającą 12 t.

Pokwitowanie zabrania prawa jazdy – czy i kiedy można prowadzić pojazd po zatrzymaniu prawa jazdy?

Pokwitowanie zabrania prawa jazdy – czy i kiedy można prowadzić pojazd po zatrzymaniu prawa jazdy?

[Aktualizacja na dzień 16.10.2018]

Zatrzymanie prawa jazdy przez policję (żandarmerię wojskową, czy Inspekcję Transportu Drogowego) odbywa się za pokwitowaniem. Kierowco, pamiętaj o zabraniu pokwitowania! W praktyce bowiem zdarza się, że policjant z roztargnienia lub chociaż zagadania przez proszącego o pobłażliwość kierującego, zapomni wydać dokument. A jest on ważny. O tym kiedy można zatrzymać prawo jazdy, pisałem w tym wpisie.

Pokwitowanie prawa jazdy w niektórych sytuacjach, uprawnia do czasowego kierowania pojazdem po zatrzymaniu.

Na podstawie pokwitowania przez okres 7 dni od daty zatrzymania dokumentu, można poruszać się pojazdem, jeżeli interwencja policji nastąpiła z powodu:

a) stwierdzenia zniszczenia prawa jazdy w stopniu powodującym jego nieczytelność,

b) podejrzenia podrobienia lub przerobienia prawa jazdy,

c) upływu terminu ważności prawa jazdy,

d) uzasadnionego podejrzenia, że kierowca popełnił czyn, za które może być orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów.

Ponadto można kierować pojazdem w okresie 24 godzin od zatrzymania, w przypadku:

a)  przekroczenia przez kierującego pojazdem liczby 24 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego w okresie 5 lat od wydania skierowania na właściwy kurs reedukacyjny;

b) popełnienia w okresie próbnym, dla osoby, która po raz pierwszy uzyskała prawo jazdy kategorii B, trzech wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji lub jednego przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji;

c) zatrzymania prawa jazdy za pokwitowaniem w przypadku ujawnienia czynu polegającego na kierowaniu pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub przewożeniu osób w liczbie przekraczającej liczbę miejsc określoną w dowodzie rejestracyjnym (pozwoleniu czasowym) lub wynikającą z konstrukcyjnego przeznaczenia pojazdu niepodlegającego rejestracji.

Z kolei przez okres 72 godzin po zatrzymaniu, tymczasowo można jeździć, jeżeli prawo jazdy zostało wydane przez obce państwo, a kierujący pojazdem nie ma w Polsce miejsca zamieszkania.

Pokwitowanie wypełnia się w dwóch egzemplarzach; oryginał otrzymuje kierujący, a kopia pozostaje w bloczku pokwitowań. Od momentu zatrzymania dokumentu funkcjonariusz ma 7 dni, aby wysłać do sądu wniosek o wydanie postanowienia w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy. Wyjątkiem jest gdy zatrzymanie następuje z uwagi na podejrzenie sfałszowania prawka albo gdy należy przeprowadzić badanie krwi lub moczu dla oceny trzeźwości lub odurzenia. W tym ostatnim przypadku termin wynosi 30 dni. Jeśli termin został przekroczony, prawo jazdy powinno być niezwłocznie zwrócone. Jeżeli prawo jazdy zostało wydane przez państwo inne niż Rzeczpospolita Polska i kierujący pojazdem nie ma miejsca zamieszkania na jej terytorium, prawo jazdy przekazuje się niezwłocznie staroście właściwemu ze względu na miejsce naruszenia przepisów prawa o ruchu drogowym. Starosta ten niezwłocznie przekazuje zatrzymane prawo jazdy do właściwego organu państwa, w którym zostało ono wydane.

Warto jeszcze dodać, że w razie uzasadnionego przypuszczenia, że pojazd zagraża bezpieczeństwu ruchu lub narusza wymagania ochrony środowiska, pokwitowanie, stanowi jednocześnie skierowanie na dodatkowe badania techniczne.

A oto jak wygląda wzór pokwitowania. Warto zauważyć, że na odwrocie znajdują się pouczenia, z którym zawsze należy się zapoznać.

Na jak długo można stracić prawo jazdy i czy po zabraniu prawa jazdy trzeba ponownie zdawać egzamin?

Na jak długo można stracić prawo jazdy i czy po zabraniu prawa jazdy trzeba ponownie zdawać egzamin?

Czas na jaki kierowca traci uprawnienia do prowadzenia pojazdami zależy od przyczyn zaistnienia całej sytuacji. Jeżeli zatrzymanie prawa jazdy wynika z jego upływu terminu ważności, nieprzedstawienia w wymaganym terminie zaświadczenia o ukończeniu kursu dokształcającego lub reedukacyjnego albo orzeczenia dotyczącego przeciwwskazań zdrowotnych lub psychologicznych do kierowania pojazdem, to zwrot nastąpi po ustaniu przyczyny oraz po uiszczeniu opłaty ewidencyjnej. Nie ma zatem sztywnego terminu pozbawienia możliwości kierowania pojazdami. Jeżeli jednak od dnia zatrzymania prawa jazdy upłynął rok, warunkiem wydania prawa jazdy jest uzyskanie pozytywnego wyniku kontrolnego sprawdzenia kwalifikacji.

Pozostałe okoliczności zabrania prawa jazdy wiążą się już z utratą uprawnień na określony czas. Minimalny okres wynosi 3 miesiące. Jest konsekwencją przekroczenia na obszarze zabudowanym dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h oraz przewożeniem zbyt dużej liczby pasażerów. Po trzech miesiącach następuje zwrot prawka, chyba że dana osoba pomimo zatrzymania została złapana na jeździe bez uprawnień, wskazany termin ulega przedłużeniu do 6 miesięcy. Jeżeli w przedłużonym okresie zatrzymania, kierowca ponownie pojedzie bez uprawnień, będzie musiał już zdawać egzamin.

Dłuższe terminy utraty prawa jazdy mogą wynikać z orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów. Kodeks wykroczeń przewiduje zakaz na okres od 6 miesięcy do 3 lat. Zakaz można orzec za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, niezatrzymanie pojazdu do kontroli drogowej, nieudzielenie niezwłocznej pomocy ofierze wypadku przez uczestnika zdarzenia oraz prowadzenie bez uprawnień. Zakaz orzeka się obowiązkowo za prowadzenie w stanie po użyciu alkoholu (link) i podobnie działającego środka. Przy czym na poczet zakazu prowadzenia zalicza się okres zatrzymania prawa jazdy.

W przypadku popełnienia przestępstwa, za które kodeks karny dopuszcza zakaz, orzeka się go co do zasady na czas od roku do 15 lat. Sąd może orzec zakaz w razie skazania osoby uczestniczącej w ruchu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Obowiązkowy zakaz i to na okres od 3 lat do 15 grozi za wyżej wymienione przestępstwo popełnione w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka odurzającego lub zbiegnięcia z miejsca spowodowania katastrofy w ruchu lub wypadku, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała.

Jeszcze surowsze konsekwencje grożą recydywiście, który ponownie popełnił czyn, za który orzeczono zakaz na czas od 3 lat lub za spowodowanie katastrofy w ruchu albo wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu innej osoby, będąc przy tym w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia. W takiej sytuacji orzeka się dożywotni zakaz.

W niektórych przypadkach, prawo przewiduje odzyskanie uprawnień do prowadzenia pojazdu jeszcze przed zakończeniem obowiązywania zakazu. Może to nastąpić na wniosek o skrócenie czasu trwania zakazu. Po ustaniu zakazu prowadzenia pojazdów albo skróceniu, należy na nowo zrobić uprawnienia.

Czy drogówka nie zatrzyma prawka, gdy o nim zapomnisz?

Czy drogówka nie zatrzyma prawka, gdy o nim zapomnisz?

Ciekawy artykuł opublikował na swojej stronie internetowej portal rzeczpospolitej. W publikacji „Drogówka nie zatrzyma prawa jazdy piratowi, gdy ten powie, że go zapomniał” gazeta wskazuje, że może istnieć luka prawna pozwalająca kierowcom nie stracić prawka, mimo przekroczenia o 50 km/h dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym.

Otóż, w przypadku zatrzymania do kontroli przez Policję i próby zabrania prawa jazdy, aby uniknąć zatrzymania uprawnień, należy zapewnić o … nieposiadaniu dokumentu przy sobie. Zdaniem portalu, praktyka ta zaczęła się już rozpowszechniać. Gazeta przytacza też kontropinie niektórych ekspertów, według których taka obrona nie jest skuteczna, bo starosta i tak może zabrać prawko w późniejszym terminie.

Widzimy więc dwa punkty widzenia. Który jest trafny? Cóż, jedno jest pewne. Dopóki przepisy się nie zmienią albo sądy nie opowiedzą się, za którąś interpretacją, dopóty nie można przesądzać o żadnej z nich.