Odwołanie się od mandatu karnego – wniosek o uchylenie mandatu

Wielokrotnie już spotkałem się z pytaniem klientów, jak odwołać się od mandatu karnego.

Ukaranych mandatem nieraz dopiero post factum nachodzi refleksja, że być może nie było ku temu podstaw. Na przyjęcie mandatu, na ogół nie pozostaje bez wpływu postawa funkcjonariuszy, którzy stanowczo przekonują o winie zatrzymanego i prognozują surowszą karę w przypadku skierowania sprawy do sądu. Rzeczywiście należy liczyć się z tym, że niepowodzenie obrony w sądzie, „kosztować” będzie więcej, choćby z uwagi na obowiązek pokrycia kosztów procesu. A obrona w sprawach o wykroczenie, nawet w przypadku „obiektywnej” niewinności zatrzymanego, nie zawsze jest prosta z uwagi na często ograniczony materiał dowodowy.

Zatrzymany ma nie lada dylemat, jeśli nie kwapi się z przyjęciem mandatu. Dla mnie, profesjonalnego prawnika, w pełni jest to zrozumiałe. Sytuacja jest nagła, myśli prędkie, policjant nalega na szybką decyzję, a Ty w gruncie rzeczy nie wiesz co zrobić. Albo kilkumiesięczny, czasem drogi proces z niepewnym wyrokiem albo „tańszy” mandat i natychmiastowa sprawa z głowy. Większość decyduje się na drugie rozwiązanie. Niektórzy nawet myślą, a co tam wezmę mandat, a najwyżej później się odwołam.

Tymczasem różnica w dalszej obronie, w zależności od wyboru rozwiązania, jest olbrzymia. Nieprzyjęcie mandatu oznacza, że jesteś niewinny dopóki nie zostaniesz skazany i możesz się bronić korzystając z wszystkich dostępnych argumentów i dowodów. Przyjęcie mandatu (albo zapłata mandatu zaocznego) oznacza przyznanie się do winy i tylko wyjątkowo można się z tego wyplątać. Taki mandat jest czymś w rodzaju prawomocnego wyroku, wydanym w uproszczonym postępowaniu mandatowym. Tak jest – „prozaiczna pogawędka” z funkcjonariuszem o winie i karze niejako zastępuje rozprawę na sali sądowej.

Odwołać się od mandatu, co do zasady można. Sam ukarany może uczynić to na wniosek. Żąda się wówczas, by sąd uchylił mandat. Co istotne, wniosek można złożyć w terminie 7 dni od przyjęcia mandatu (chyba że siła wyższa uniemożliwiała zachowanie terminu). Wniosek może również złożyć sam funkcjonariusz. Także sąd z urzędu może uchylić mandat. W tych sytuacjach prawo nie przewiduje żadnego terminu na czynność, co może wykorzystać spóźniony ukarany i postarać się, by informacja o nielegalnym mandacie dotarła do sądu.

Przesłanki uchylenia mandatu są ograniczone. Są nimi:

  • ukaranie za czyn niewystępujący w kodeksie wykroczeń (np. czyn określony w kodeksie karnym albo karnym skarbowym, jak również czyn w ogóle niezakazany przez jakąkolwiek normę prawną);
  • popełnienie czynu przez osobę poniżej 17 roku życia, niepoczytalną, działającą w obronie koniecznej czy stanie wyższej konieczności;
  • popełnienie wykroczenia, za które należy orzec środek karny (np. zakaz prowadzenia pojazdu);
  • wymierzenie grzywny powyżej górnej granicy prawem przewidzianej (w tym wypadku uchyla się mandat jedynie częściowo, w zakresie przewyższającym limit grzywny).

W pierwszym i trzecim przypadki, ukarany, dostrzegając możliwość odwołania się od mandatu, powinien dwa razy się zastanowić, czy nie pogorszy swojej sytuacji. Jeśli czyn okazałby się przestępstwem, to uchylenie mandatu otwiera drogę do sprawy karnej z groźbą niepomiernie surowszej kary i znalezieniu się w rejestrze karnym. Jeśli zaś czyn jest tego typu, że powinien za niego zostać nałożony środek karny, to zaskarżenie mandatu, doprowadzi do procesu wykroczeniowego, w którym obok orzeczonego środka, wzrosną koszty sprawy, tak jakby w ogóle nie przyjęto

Bez ograniczenia terminem, w każdym czasie można jeszcze wnieść o uchylenie mandatu, jeżeli Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjny przepis na podstawie którego nałożono grzywnę mandatem albo jeżeli wynika taka możliwość z orzeczenia międzynarodowego trybunału.

Jak więc widać, nie ma zbyt wielu podstaw, by odwołać się od mandatu. Obrona w sprawie uchylenia nie polega na jej merytorycznej analizie, tylko szukaniu obiektywnie istniejących przeszkód formalnych, co wymaga znajomości prawa. Zatem nie dosyć, że możebność odwołania od mandatu jest wyjątkowa, ograniczona terminem, to jeszcze wymaga zaawansowanej wiedzy prawniczej. Stawia to ukaranego w trudnej sytuacji.

Gdzie można popełnić wykroczenie z art. 87 § 1. K.w.

AEON Higashiura shopping center 01.jpg

Photo by Gnsin

Kodeks wykroczeń w art. Art. 87 § 1. przewiduje, że „Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych.”

Wykroczenie to tym różni się od przestępstwa jazdy po pijanemu, że w chwili ujawnienia czynu stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu lub w krwi jest mniejsze niż to przewidziane dla przyjęcia przestępstwa. Konkretnie stężenia alkoholu we krwi mieści się pomiędzy 0,2 promila a 0,5 promila lub osiąga wartość w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg.

Ukaranie za wykroczenie grozi nie tylko za jazdę na drogach publicznych. Ogólnie zakres terenu, na którym nie wolno prowadzić na podwójnym gazie jest tożsamy dla wykroczenia i przestępstwa. Niestety dla amatorów prowadzenia pojazdów po alkoholu pojęcie ruchu drogowego jest znacznie szersze od pojęcia drogi publicznej. Wskazał już na to Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28 lutego 1975, sygn. V KZP 2/74 (OSNKW 1975, z. 3–4, poz. 33) wyjaśniając, że przestępstwa drogowe mogą być popełnione nie tylko na drogach publicznych i szlakach kolejowych, ale również na terenach budowlanych czy przemysłowych, lotniskach itp., a więc wszędzie tam, gdzie odbywa się ruch pojazdów ogólny, czy lokalny.

Wyrok ten odnosi się także do wykroczenia z art. 87 k.w., tak więc wykroczenie, to można popełnić na drogach publicznych, w strefie zamieszkania, czy strefie ruchu. Na ogólnodostępnych drogach wewnętrznych, dojazdowych, parkingach czy placach. O ile miejsca te nie są przeznaczone do poruszania się jedynie dla jakiejś wąskiej grupy osób.

Przedawnienie ścigania oraz karania

WP_20160608_005Przestępstwa i wykroczenia drogowe, jak również wymierzone kary i środki karne, np. zakaz prowadzenia pojazdów, mogą się przedawnić. Przedawnienie ścigania za czyny będzie oznaczało, że sprawca nie może zostać skazany i postępowania nie będzie można zainicjować, a wszczętego zakończyć skazaniem. Przedawnienie kary oznaczać będzie, że skazanemu, który się jej jeszcze nie poddał, wymierzyć sankcji już nie będzie można.

Czyny zabronione dzielą się na przestępstwa i wykroczenia. W zależności od grożącej kary inne są okresy przedawnienia karalności. W zależności od wymierzonej kary, różne są okresy przedawnienia jej wykonania.

Z przestępstw drogowych, termin przedawnienia ścigania wynosi 15 lat za sprowadzenie katastrofy w komunikacji albo jej bezpośredniego niebezpieczeństwa, za nieumyślne spowodowanie katastrofy po pijaku, spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu uczestnika. Termin 10 lat dotyczy nieumyślnego spowodowania katastrofy w komunikacji, przygotowania sprowadzenia katastrofy będąc nietrzeźwym lub odurzonym, spowodowanie wypadku ze skutkiem lekkiego uszkodzenia ciała u uczestnika będąc po alkoholu lub narkotykach, recydywa jazdy po pijanemu, kierowanie ruchem po pijaku. Z kolei już po 5 latach od popełnienia przedawnia się ściganie przygotowania sprowadzenia katastrofy komunikacyjnej, spowodowanie wypadku ze skutkiem lekkiego uszczerbku na zdrowiu uczestnika, jazda po pijanemu lub narkotykach, dopuszczenie do ruchu niebezpiecznego pojazdu, prowadzenie pojazdu mimo cofniętego prawa jazdy.

Niestety dla sprawców, jeżeli w czasie biegu terminu przedawnienia określonych wyżej przestępstw wszczęto postępowanie karne, okres ten ulega wydłużeniu o 10 lat.

O ile wyrok zapadnie, ale sprawcę dotąd nie ukarano, to jeżeli dostał co najmniej 5 lat więzienie, nie będzie można go ukarać po 30 latach, jeżeli dostał niższą karę więzienia, nie będzie można go ukarać po 15 latach, grzywny, kary ograniczenia wolności (np. prace społeczne albo elektroniczna bransoleta) oraz środki karne, w tym zakaz prowadzenia pojazdu, nie będzie można wykonać już po 10 latach.

Znacznie krótsze terminy dotyczą wykroczeń. Należą do nich nieoznaczenie przeszkód drogowych, niszczenie znaków, stawianie nielegalnych znaków, spowodowania niebezpieczeństwa w ruchu, prowadzenie pojazdu po użyciu alkoholu (tj. w granicach 0,2 – 0,5 promila), jazda nieoświetlonym pojazdem, nielegalne tamowanie ruchu drogowego, zanieczyszczanie dróg, niestosowanie się do znaków i sygnalizacji, przekroczenie dozwolonej prędkości, nieudzielenie pomocy ofierze wypadku, prowadzenie pojazdu bez uprawnień lub bez dokumentów, używanie uprzywilejowanych sygnałów świetnych oraz dźwiękowych, nielegalne posługiwanie się kartą parkingową, niszczenie drogi, jej nieoczyszczanie wbrew obowiązkowi  oraz naruszenie innych przepisów drogowych Przedawnienie ścigania wykroczeń wynosi 2 lata, natomiast wykonania kar 3 lata  od uprawomocnienia się kary.

Ucieczka z miejsca wypadku

Photo: Huhu Uet

Ucieczka z miejsca wypadku może oznaczać problem nie tylko dla sprawcy, ale również dla innych jego uczestników. Świadkom może grozić na przykład zarzut nieudzielenia pomocy. Dużo surowiej traktowani są jednak osoby, które spowodowały wypadek. Osoby takie bowiem traktowane są jak pijani za kierownicą, bo za popełnione przestępstwa kodeks karny przewiduje specjalne zaostrzenie kar więzienia o połowę. Przykładowo, za spowodowanie katastrofy drogowej normalnie grozi od roku do lat 10. Ale tym, którzy zbiegną, kara będzie wymierzona w granicach od 1,5 roku do 15 lat pozbawienia wolności.

Sprawca dodatkowo będzie musiał się liczyć z orzeczeniem zakazu prowadzenia pojazdu na okres nawet 15 lat, a w przypadku recydywy nawet dożywotnim zakazem.

Oczywiście zbiegnięcie z miejsca zdarzenia, oznacza świadome jego opuszczenie, wiedząc o wypadku. Sprawca działa na ogół w zamiarze uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności uniemożliwienia lub utrudnienia ustalenia jego tożsamości lub okoliczności zdarzenia. Brak świadomości wyklucza zaostrzenie kary. Można również próbować się bronić tym, że ucieczka była podyktowana pewnymi wyjątkowymi okolicznościami. Obowiązek pozostania na miejscu zdarzenia dotyczy nie tylko kierującego, ale każdego sprawcy.

Co grozi za jazdę bez prawka, bez uprawnień lub mimo zakazu

File:No car.png

Author: Denis Grgecic

Z formalnego punktu widzenia, kierowca nie może zasiąść za kółkiem z kilku przyczyn. Są nimi zatrzymane prawo jazdy, cofnięte prawo jazdy, zatrzymane prawko, zapomnienie dokumentów, czy w ogóle brak uprawnień na skutek nie wyrobienia prawa jazdy. Mimo że wspomniane okoliczności są do siebie często podobne, to o dziwo sankcje za naruszenia się różnią – często bardzo mocno.

 

Najmniej bolesną karę można otrzymać za nieposiadanie wymaganych dokumentów podczas kontroli na skutek np. zapomnienia czy zgubienia. Za brak jednego dokumentu przewidziano mandat w wysokości 50 zł. Odmowa przyjęcia mandatu, będzie się wiązać z ryzykiem otrzymania grzywny 250 zł albo nagany.

Dalej idąca dolegliwość grozi za prowadzenie bez posiadania uprawnień. Dotyczy to osób, które nie zrobiły egzaminu na prawko albo zostało ono im zatrzymane za naruszenie przepisów. W tym przypadku, policja zaproponuje mandat od 100 do 500 zł, w zależności od rodzaju kierowanego środka lokomocji. Nieprzyjęcie mandatu naraża sprawcę na grzywnę w kwocie 5.000 zł. Niezależnie od kary pieniężnej, jeżeli wykroczenie nastąpiło mimo tymczasowego zatrzymania prawa jazdy przez starostę, może on przedłużyć okres zatrzymania o kolejne 3 miesiące, a jeżeli sprawa trafi do sądu, to można orzec zakaz prowadzenia pojazdu na czas od 6 miesięcy do trzech lat.

Następne omówione sytuacje, stanowią już przestępstwa. Oznacza to, że oprócz kary, skazanie skutkować będzie dokonaniem odpowiedniego wpisu w Krajowym Rejestrze Karnym.

Pierwsza z nich dotyczy kierowców, którym cofnięto prawo jazdy. Starosta wyda taką decyzję w stosunku do tzw. „młodych (świeżych) kierowców” za dopuszczenie się przez nich wykroczeń czy do osób o określonych problemach zdrowotnych i psychicznych – na podstawie badania lekarskiego. Kodeks karny traktuje te przypadki surowo, przewidując za nie grzywnę, karę ograniczenia wolności (np. prace społeczne), a nawet karę pozbawienia wolności do lat dwóch.

Druga zaś sytuacja, to jazda wbrew orzeczonemu zakazowi prowadzenia pojazdów. Kara, która grozi za popełnienie czynu to do trzech lat pozbawienia wolności.

Jak widać, ustawodawca rozmaicie sankcjonuje poszczególne przypadki niedozwolonej. Nie do końca można podzielić słuszność takich regulacji, gdyż wprowadzają pewien chaos i mogą sprawić problemu interpretacyjne czy obrończe, zapewne nawet niejednemu adwokatowi.

Traktorem po paru piwkach- czyli czy rolnik prowadzący traktor popełnia przestępstwo z art. 178 a k.k.

Jeden z Czytelników bloga zwrócił się do nas z zapytaniem, czy odpowiedzialności karnej za prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu podlega także osoba prowadząca traktor lub inną maszynę rolniczą.

Decyduje ruch lądowy a nie charakter pojazdu

W zasadzie odpowiadając na to pytanie wskazać należy, iż w gruncie rzeczy nie ma większego znaczenia, czy osoba znajdująca się pod wpływem alkoholu prowadzi traktor, kombajn, czy po prostu samochód osobowy. Istotnym dla popełnienia przestępstwa z art. 178 a Kodeksu karnego jest bowiem nie rodzaj maszyny czy pojazdu a miejsce, gdzie tym pojazdem na podwójnym gazie się poruszamy.

Ruch lądowy?

By przyjąć odpowiedzialność karną kierowcy czy operatora maszyny rolniczej kierowca ten musi prowadzić ten przykładowy traktor w ruchu lądowym. W zasadzie pod tym pojęciem mieszczą się wszystkie miejsca ogólnie dostępne dla uczestników ruchu drogowego, na których odbywa się rzeczywisty ruch pojazdów. W szczególności nie są to tylko drogi publiczne, ale także drogi lokalne, dojazdowe, parkingi, place, strefa ruchu, czy strefa zamieszkania.

Wystarczy więc gdy kierowca traktora w drodze na pole przejedzie droga dojazdową, która jest droga ogólnie dostępną aby potencjalnie odpowiadać przed sądem za naruszenie art. 178a K.k.

Natomiast o ruchu drogowym trudno mówić w przypadku prac polowych. Tak więc w zasadzie prowadzenie maszyny rolniczej pod wpływem alkoholu na polu nie podlega odpowiedzialności karnej. Nie jest to bowiem miejsce, gdzie zwykle odbywa się ruch.

Stowarzyszenie proponuje zwiększenie limitu promili alkoholu we krwi

Jak donoszą media, stowarzyszenie Kierowca.pl wysłało do Ministerstwa Infrastruktury projekt zmian w prawie liberalizujący jazdę po pijaku. Stowarzyszenie chce, by limit dopuszczalności alkoholu we krwi podwyższono do 0,5 promili. Stężenie to można porównać z wypiciem dwóch piw przed wejściem do samochodu.

Stowarzyszenie argumentuje, że legendą jest to, że większość wypadków powodują pijani kierowcy oraz że obecne limity są przesadzone, gdyż do 0,5 ‰ alkoholu we krwi, jazda jest bezpieczna. Za wzór dla projektodawców służą inne kraje Unii Europejskiej, gdzie dopuszczalny poziom alkoholu często osiąga wartość 0,5 ‰, a nawet 0,8 ‰.

Ministerstwo nie zlekceważyło projektu, niemniej w wydanym komunikacie wyraziło sprzeciw proponowanym zmianom.

Wydaje się, że w najbliższych latach nie ma się co spodziewać zmian korzystnych dla kierowców. Ogólna polityka karna państwa bowiem obecnie idzie w przeciwnym kierunku, to jest zaostrzania kar. Liberalizacja mogłaby wystąpić tylko przy długofalowej poprawie bezpieczeństwa na drodze, choć i to z pewnością spotka się z oporem wielu środowisk.

Jak się bronić przed karą za niewskazanie osoby, której powierzono kluczyki do auta – refleksja nad wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie

Nietypowe fotografie

Zdjęcie z fotoradaru

Niejeden kierowca otrzymał kiedyś pismo, na przykład ze Straży Miejskiej, w którym podano, że osoba kierująca jego samochodem popełniła wykroczenie drogowe. W piśmie tym zarazem wzywano do wskazania osoby, której powierzono kluczyki do auta, o ile nie był to sam kierowca. Niewskazanie organom danych sprawcy wykroczenia stanowi również wykroczenie, które podlega karze grzywny.

 

Procedura ukarania kierowców, którzy odmówili podania informacji jest w zasadzie dosyć automatyczna, co oznacza duże ryzyko błędów. I organy je popełniają, a to prowadzi do uniewinnienia. Przykładu takich błędów dostarcza niedawny wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie, sygn. akt VI Ka 289/16, którego treść można poznać tutaj.

Pozostaje tylko wypunktować, na co warto zwracać uwagę w podobnej sprawie. Po pierwsze, kodeks wykroczeń nie przewiduje karę za odmowę wskazania osoby, która w danych okolicznościach kierowała pojazdem, a jedynie osoby, której pojazd został powierzony. Tym samym, jeśli organ wezwie do podania danych personalnych kierującego pojazd podczas wykroczenia, nie może to skutkować odpowiedzialnością właściciela.

Po drugie, wskazanie nie musi dotyczyć wyłącznie jednej osoby, skoro istota powierzenia do używania polega na tym, że może ono objąć cały szereg osób. Jeżeli obwiniony wskaże kilka osób upoważnionych do korzystania z auta (w końcu wezwanie przychodzi pewien czas po zdarzeniu), to nie sposób twierdzić, że naruszył przepis.

Po trzecie, nawet jeśli odpowiedź właściciela pojazdu nie jest jednoznaczna, nie można z góry zakładać odmowę podania danych osoby, tylko należy wezwać tę osobę, do złożenia dodatkowych zeznań na posterunku. To na organie spoczywa dalej obowiązek przeprowadzenia kolejnych przesłuchać, żeby ustalić ostatecznie osobę sprawcy.

Wideorejestrator w samochodzie a sprawa karna lub wykroczeniowa

Urządzenie to jest podstawowym narzędziem w walce z skorumpowaną Policją za wschodnią granicą naszego kraju, mimo że w Polsce problem korupcji w Policji jest już raczej przeszłością, to wideorejestratory także u nas zyskują coraz większa popularność.

Z drugiej strony przez media przetacza się informacja, iż na zachodzie naszego kraju wideorejestratory są wręcz przez prawo tępione. W Austrii za jego używanie grozi kara grzywny. W Niemczech dopuszczono możliwość, iż używania ale tylko dla celów prywatnych, natomiast dowód z nagrania nie może zostać użyty w sądzie. Ot prawo zachodnioeuropejskie bardziej przedkłada ochronę dobra w postaci ochrony danych osobowych – jak chociażby numery rejestracyjne pojazdu nad prawo do wykazania swoich racji w sądzie za pomocą nagrania.

No cóż jak to wygląda w Polsce?

W Polsce wideorejestratory są dość powszechnym zjawiskiem i nie budzą one negatywnego zainteresowania Policji. Wręcz przeciwnie Policja bardzo chętnie przyjmuje tego typu nagrania by na jego podstawie doprowadzić do ukarania kierowcy mandatem.

Co więcej nawet główny zainteresowany czyli Generalny Dyrektor Danych Osobowych nie sprzeciwia się używaniu kamery w aucie, ale tylko w sytuacji, gdy na nagraniu zarejestrowanym na nasz własny użytek pojawi się materiał, który może stać się dowodem popełnienia wykroczenia bądź przestępstwa.

Wątpliwości pojawią się natomiast w przypadku nagrywania tego typu filmów i ich upubliczniania w internecie.

Upubliczniając czyjś wizerunek nie tylko naruszamy przepisy o ochronie danych osobowych ale przede wszystkim naruszamy czyjeś dobra osobiste czym narażamy się na pozew o zadośćuczynienie.

W każdym razie z punktu widzenia procesu prowadzonego w sprawie kierowcy nagranie z wideorejestratora jest dowodem jak każdy inny. Jak każdy inny, ale jednak nagranie obrazujące rzeczywisty przebieg zdarzenia, kontroli Policji czy innych okoliczności wypadku może okazać się dowodem dużo skuteczniejszym niż sprzeczne zeznania świadków.

Nagranie to może okazać się szczególnie istotne w sytuacji ustalenia rzeczywistego przebiegu zdarzenia drogowego, ustalenia osoby odpowiedzialnej za doprowadzenie do wypadku lub kolizji drogowej, a także dla ustalenia przebiegu i sposobu przeprowadzonego przez Policję badania trzeźwości kierującego pojazdem.

Więc chyba warto wyposażyć auto w takie urządzenie ( chyba że jedzie się do Austrii), a co Państwo sądzicie o stosowanie tego typu urządzeń?

Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdu

prawkoUtrata prawa jazdy na zawsze, wbrew temu, co wielu sądzi, nie grozi dopiero od dwóch lat, ale już od ponad 15. Przed dwoma lata jedynie istotnie zaostrzono przepisy drogowe. Wcześniej można było stracić prawko dożywotnio w wyjątkowych sytuacjach, a i sądy nie kwapiły się do tak radykalnego karania.

Obecnie sąd obligatoryjnie orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych dożywotnio w razie:

1) w razie spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu na zdrowiu innej osoby’

2) prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, jeżeli zarazem kierowca wcześniej był już prawomocnie (recydywa) skazany za jazdę po pijaku albo za spowodowanie w tym stanie nietrzeźwości katastrofy drogowej lub niebezpieczeństwa jej powstania albo wypadku, w którym inna osoba zmarła czy poniosła ciężki uszczerbek na zdrowiu;

3) prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych;

We wszystkich trzech przypadkach sąd może zaniechać orzeczenia zakazu jedynie wyjątkowo w szczególnie uzasadnionych okolicznościach. Oznacza to, że istnieje pole do obrony przed odebraniem prawa. Warto wówczas poważnie przemyśleć swoją sytuację i być może skontaktować się z adwokatem. Obrona podjęta czym szybciej jest tym skuteczniejsza.

Sąd bezwzględnie i bez wyjątku na zawsze orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w razie ponownego (recydywa) skazania kierowcy w okolicznościach określonych w poprzednich trzech sytuacjach.