Nieortodoksyjne pomysły na karanie pijanych kierowców

Ciekawy news przyniosły jaskółki z Tajlandii. Otóż Tajlandia jest jednym z najniebezpieczniejszych państw pod kątem ryzyka związanego ze śmiercią, czy utratą zdrowia w wyniku wypadku drogowego. Nie wiem na ile te statystyki są prawdziwe, ale wskazuje się, iż statystycznie Tajlandia zajmuje drugie miejsce na świecie w niechlubnej statystyce ofiar wypadków drogowych przypadających na każdy tysiąc mieszkańców.

Chcąc zaradzić temu problemowi, parlament Królestwa Tajlandii przyjął zmiany w Kodeksie karnym, które pijanych kierowców poza dotychczas stosowana kara będzie się także skazywać na pracę w kostnicach.

Sprawcy naruszeń przepisów zakazujących prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu będą wysyłani do publicznej służby w kostnicach szpitalnych. W kostnicach mają zapoznawać się z skutkami wypadków, pomagając przy pielęgnacji i myciu zwłok.

W zamierzeniu przepis ten ma odstraszyć pijanych kierowców od lekkomyślnej jazdy, uświadomić im, że mogą znaleźć się w takiej samej sytuacji.

Niewątpliwie ciekawy pomysł, na pewno z zainteresowaniem trzeba będzie obserwować skutki takich działań. Może gdyby okazał się przełomowy warto by go wprowadzić również do polskiego kodeksu karnego.

Co Państwo sądzicie o takim pomyśle, aby kierowca skazany za jazdę po pijaku odpracowywał karę w prosektoriach?

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Nieortodoksyjne pomysły na karanie pijanych kierowców

  1. Haha. jak dla mnie pomysł trafiony w dyszkę. u nas kary są zbyt sztywne albo grzywna albo paka. a powinno być własnie wiecej takich prac społecznych w niefajnych warunkach,

    Polubienie

  2. Pomysł bez sensu. Skazany w prosektorium będzie tylko przeszkadzał. Będzie rzygał, mdlał i stękał. Lewacki pomysł zmierzający do tego żeby nauczyć rozumu bezmózga który spowodował wypadek będąc na 90% trzeźwym (wg polskich statystyk zaledwie 10% wypadków powodują nietrzeźwi). Żeby tylko za wszelką cenę uratować zagubioną duszyczkę. Bezmózgowi trzeba pokazywać zmasakrowanego przez niego trupa żeby cokolwiek pojął. Lepiej zamknąć na dołek na miesiąc zanim spowoduje wypadek żeby wiedział co go czeka przez kilka lat jak się nie opamięta. Zamknąć w areszcie: za przejazd na czerwonym, za walenie na czołowe, za wyprzedzanie na przejściu. Na widok trupa rzygnie, pierdnie, stęknie i zaraz zapomni, ale aresztu, nudy, więziennego żarcia popamięta na długo. I nie będzie pieprzył że jazda 50/h jest nudna i usypiająca. W ten sposób można nauczyć czegokolwiek dorosłego osobnika. Akcje społeczne, edukacja, dawanie drugiej szansy – to dobre dla nieletnich.

    Polubienie

    • Z drugiej strony, przykład Tajlandii, tak jak i USA, mógłby dać do myślenia nad ewentualnymi zmianami w polityce karnej, odnośnie rodzaju kar i środków karnych. W Polsce mamy trzy rodzaje kar – 1) grzywna, 2) ograniczenie wolności polegające na pracach społecznych, potrącaniu wynagrodzenia, przymusowym zatrudnieniu i edukacji czy poddaniu się terapii 3) więzieniu (do którego dopłaca skarb państwa). Jest też kilka środków karnych, czyli zakazów i de facto kolejnych grzywien. Wszystko to są kary w sensie represyjnym. Czy one rzeczywiście pozwolą na należyte wychowanie skazanego? Może katalog kar powinien być bardziej elastyczny i pozwalać sądowi na sięganie po takie kary, które według uznania sędziego będą najbardziej odpowiednie dla konkretnego sprawcy?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s