Jak sprawdzić, czy pojazd jest kradziony?

Darmowy hosting zdjęć i obrazkówNiejednokrotnie klienci, czy znajomi pytali mnie, jak sprawdzić, czy dany pojazd jest kradziony.

Problem w uzyskiwaniu różnego rodzaju informacji w Polsce, to efekt obowiązywania w Polsce restrykcyjnego, a zarazem nie do końca transparentnego, prawa o ochronie danych osobowych, które ma dużo dalej idące ograniczenia, niż w większości innych krajów. Pomijając fakt, że często nawet urzędnicy nie wiedzą do końca, czy w danej sytuacji, mogą udzielić konkretnej informacji, czy nie, często jej otrzymywanie jest czasochłonne.

Najszybszą drogę sprawdzenia legalności pojazdu oferuje Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców (CEPIK). Przebiega ona dwutorowo. Jeśli zna się numer rejestracyjny, numer VIN i datę pierwszej rejestracji pojazdu, na stronie internetowej historiapojazdu.gov.pl można otrzymać natychmiast bezpłatny raport o aucie czy motocyklu. Wskazane są w nim nie tylko parametry techniczne środka lokomocji, ale także m.in. wzmianka, czy jest kradziony. Ilustruje to powyższa grafika.

Jeśli wiemy, że pojazd był sprowadzony z innego państwa, warto także zadać sobie trochę trudu i poszukać wyszukiwarek z kraju pochodzenia. Niejednokrotnie bowiem okazywało się, że samochody mające w Polsce przez lata status legalny, np. w Niemczech zostały uprzednio skradzione, a informacja ta została u nas zaktualizowana dopiero po pewnym czasie. Sprawiało to niespodziewane i niemałe przykrości kierowcy.

Wniosek o dostęp do informacji z CEPIK (a ściślej z Centralnej Ewidencji Kierowców albo Centralnej Ewidencji Pojazdów), składa się także pisemnie. Ta procedura trwa jednak dłużej, jest odpłatna (30,40 zł), ale dodatkowo wymaga przytoczenia podstawy prawnej, upoważniającej do pozyskania danych, wiarygodnie uzasadnionej potrzeby uzyskania danych oraz celu ich posiadania. Z drugiej strony, wnioskodawca nie musi znać wszystkich tych danych, które wymaga internetowa wyszukiwarka.

Trzeba pamiętać, że informacje z CEPIK (CEP i CEK) w chwili ich pozyskania, nie muszą odpowiadać już/jeszcze rzeczywistości. Niemniej opieranie się na tych danych, pozwala domniemać, że dana osoba działała w dobrej wierze.

Tyle jeśli chodzi o prewencyjne sprawdzenie legalności auta, czyli np. przed jego zakupem. Inaczej wygląda sprawa, gdy już nabędziemy trefny pojazd. Wówczas by zabezpieczyć się przed negatywnymi skutkami, należy zainicjować sprawę karną albo do takiej przystąpić. Można w ten sposób uzyskać status pokrzywdzonego i, co za tym idzie, na bieżąco dowiadywać się z akt sprawy o nowych ustaleniach, poczynionych przez organy ścigania. Pozwoli to przedsiębrać niezwłocznie dalsze kroki chroniące przed stratami materialnymi.

Reklamy

Jak sobie radzić, gdy kupiłeś pojazd z ukrytymi wadami, a w umowie stwierdzono, że zapoznałeś się ze stanem technicznym pojazdu i nie będziesz w związku z tym wnosił żadnych roszczeń?

Poniższy wpis pochodzi z bloga mojej koleżanki, mec. Emilii Jackowskiej – LINK. Na końcu dodałem parę uwag.

„Sprzedawcy używanych pojazdów są mniej więcej świadomi swoich ryzyk związanych ze sprzedażą pojazdu, który już sporo ma nawinięte na bęben licznika.  Liczą się także z tym, iż auto to może po jakimś czasie używania odmówić posłuszeństwa, z czym wiązać się mogą roszczenia wysuwana przez Kupujących względem niego.

Dlatego też w umowach sprzedaży, które otrzymujemy do podpisu zawierane są klauzule mające w zamierzeniu ograniczyć odpowiedzialność Sprzedawcy za mogące powstać w przyszłości wady.  Tytułem przykładu:

Kupujący oświadcza, że dokładnie zapoznał się ze stanem technicznym nabywanego samochodu. Kupujący oświadcza nadto, iż nabywa samochód w takim stanie kupuje i nie będzie w związku z tym zgłaszał żadnych roszczeń.

Kupujący zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu będącego przedmiotem umowy i nie zgłasza do niego zastrzeżeń.

Kupujący oświadcza, że stan techniczny pojazdu jest mu znany i nie będzie z tego tytułu zgłaszał żadnych roszczeń.

Kupujący potwierdza że zna stan techniczny pojazdu oraz że zapoznał się dokumentami i oznaczeniami pojazdu i nie wnosi żadnych zastrzeżeń.

W momencie, gdy jednak po jakimś, zwykle krótkim czasie użytkowania pojazdu jednak okaże się, iż samochód jednak miał wady, to Sprzedawca próbuje się powoływać na tego typu zapis odmawiając wypłaty jakiegokolwiek kwoty.

Czy słusznie?

W zasadzie można wskazać, iż tego typu zastrzeżenie umowne nie ma dla uprawnień z tytułu rękojmi, czy z innego tytułu – jak chociażby z odpowiedzialności kontraktowej przewidzianej w art. 471 K.c. – większego znaczenia. Przywołać w tym miejscu warto wyrok o Sygn. akt I C 947/14 wydany w dniu 4 października 2016 roku przez Sąd Rejonowy w Kędzierzynie-Koźlu I Wydział Cywilny, który rozpatrując podobna sprawę wskazał:

Dla zwolnienia sprzedawcy od odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady nie wystarczy, że kupujący mógł – przy dołożeniu należytej staranności – wadę zauważyć. Sprzedawca bowiem odpowiada także za wady jawne, jeśli nie były kupującemu znane. W art. 354 k.c. mieści się również obowiązek lojalności sprzedawcy wobec kupującego, który winien w szczególności przejawiać się w przedstawieniu drugiej stronie, niebędącej fachowcem w danej dziedzinie, rzeczywistego stanu sprzedawanej rzeczy (wyrok SA w Poznaniu z 26 stycznia 1994 r., I ACr 640/94, Orzecznictwo Sądów w sprawach (…) 1994, nr 8, poz. 139). Bez znaczenia są więc te postanowienia treści umowy, w których kupujący deklaruje jedynie, że zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu. Oznaczają one tylko i wyłącznie tyle, że kupujący zapoznał się ze stanem technicznym w zakresie w jakim został o nim poinformowany i w zakresie w jakim sam zbadał pojazd. Brak wiedzy pozwanej co do stanu technicznego pojazdu nie zwalnia zatem jej samej od odpowiedzialności jako rzetelnego kontrahenta.”

P.S. niezależnie od cennych uwag mec. Emilii Jackowskiej dot. natury cywilnoprawnej, chciałbym dodać jeszcze kilka słów możliwym karnym aspekcie omawianego problemu. Wiele osób kupujących auta i motocykle z rynku wtórnego w gruncie rzeczy stało się ofiarami oszustów, którzy świadomie zataili przed nimi wady. Część z tych wad jest na tyle istotna, że nie trudno wykazać, że sprzedający musiał doskonale o nich wiedzieć, a jedynie zamaskował je przed klientem na giełdzie. W takich sytuacjach, można rozważyć skierowanie sprawy do prokuratury. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że może to przynieść w krótkim czasie znakomity efekt. Nieuczciwy sprzedający może przestraszyć się odpowiedzialności karnej, w ramach której można orzec nawet zakaz prowadzenia działalności gospodarczej i niezwłocznie uzna roszczenia cywilne. Zaoszczędzony w ten sposób zostanie czas (proces cywilny może trwać latami) oraz pieniądze.

Klauzula o rzekomej świadomości stanu technicznego pojazdu, jeśli wprost nie wypunktowano w umowie konkretnych wad, nie tylko nie chroni sprzedającego, ale może wręcz sugerować, że sprzedawca może mieć coś do ukrycia. Warto więc zawsze mieć się na baczności.

Niezatrzymanie się do kontroli

Darmowy hosting zdjęć i obrazkówW prawie karnym pojawiło się nowe przestępstwo. Od teraz surowa kara będzie czekała na część kierowców, którzy nie zatrzymają się do kontroli. Dotąd takie zachowanie było traktowanie jedynie jako wykroczenie, za które groziła zasadniczo niewielka grzywna, a w skrajnych sytuacjach nawet kilku- czy kilkunastomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów. Zakaz ten jednak nie był nakładany obligatoryjnie, a jedynie fakultatywnie.

Wprowadzony do kodeksu karnego art. 178b ma zmodyfikowaną treść w porównaniu z wykroczeniem. Oznacza to, że przepis karny jest przepisem szczególnym w stosunku do wykroczeniowego i w określonych w nim sytuacjach, kierowca odpowiada karnie. Nie trudno domyślić się, że ta odpowiedzialność dotyczy rażących przypadków, w szczególności pościgów. Sprawcą według art. 178b k.k. jest osoba, która pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę.

Karą przewidzianą za popełnienie przestępstwa jest więzienie w wymiarze od 3 miesięcy do lat 5. W praktyce więc, jeśli kierowca nie jest piratem drogowym, musi się liczyć z „zawiasami” i grzywną. Większym zmartwieniem dla kierowcy, może się jednak okazać ukaranie go zakazem prowadzenia pojazdów. Zakaz ten jest obowiązkowy i sąd orzeknie go na okres od roku do lat 15. Na marginesie, Sejm poszerzył katalog orzekania obligatoryjnych zakazów także o przestępstwa kierowania pojazdami pomimo cofnięcia uprawnień przez organ administracyjny oraz mimo orzeczenia już zakazu.

Na pierwszy rzut oka można dostrzec, że stypizowane przestępstwo dotyczy spraw, które niejednokrotnie pojawiają się w mediach. Analiza polityki karnej w ostatnim czasie, pozwala utwierdzić się w przekonaniu, że Minister Sprawiedliwości, który gorliwie realizuje ideę zaostrzania przepisów, skupił się przede wszystkim właśnie na medialnych sprawach. Pomijając aspekt socjotechniczny, wydaje się że zmiana nie jest całkowicie pozbawiona sensu. W praktyce np. pozwoli bardziej bezwzględnie karać gangsterów, którzy uciekali przed Policją, bo wcześniej dopuścili się innych zbrodni czy występków. Obawiam się jednak, że rykoszetem dostanie się osobom, które nieco „przypadkowo”, przede wszystkim przez głupotę czy nieuwagę na drodze dostaną zarzuty. Oczywiście przestępstwa z art. 178b k.k. można dopuścić się jedynie umyślnie, ale przed prokuratorem i sądem wykazanie nieumyślności często polega na przekonaniu organu, że „ja naprawdę zrobiłem to nieświadomie”. Praktycznym problemem, który będzie pozwalać na szerokie możliwości interpretacyjne (na korzyść i na niekorzyść), myślę okaże się każdorazowa analiza w danym zdarzeniu, czy zatrzymanie było, czy nie było „niezwłoczne”. Ocena tej niezwłoczności dla jednych okaże się łaskawa, a dla innych zgubna. Niezwłoczność można rozciągnąć w czasie w zależności od okoliczności. Tu pole manewru z pewnością będą mieli kierowcy i ich adwokaci.

 

Po drodze leśnej też tylko na trzeźwo

Author: Gerrit

Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę, w której kierowca złapany na podwójnym gazie bronił się, że nie powinien ponosić odpowiedzialności, bo poruszał się po drodze leśnej. Na drodze leśnej jako nie-publicznej – wedle obrony – nie można było popełnić przestępstwa. Po takiej drodze – co do zasady – nie może odbywać się ruch lądowy. Ani sądy instancyjne ani kasacyjny nie zgodziły się z takim zarzutem i zdecydowanie przypomniały, że kwestię miejsca popełnienia przestępstwa, należy interpretować szeroko.

W każdej sprawie karnej, w której pojawiają się wątpliwości, czy w danym miejscu, na danej drodze, można popełnić przestępstwo, należy ustalić, czy po danej drodze mogą poruszać się pojazdy i czy dostęp do tej drogi jest otwarty. W przywołanej sprawie, sądy akurat nie miały większego problemu, by ustalić powyższą kwestię. Droga ta miała nawierzchnię szutrową, co istotnie przemawiało do przyjęcia, że została dostosowana do ruchu drogowego. Wydaje się, że nawet gdyby nawierzchnia nie była szutrowa i tak sąd nie miałby większych wątpliwości, by ustalić, czy na danej drodze leśnej można popełnić przestępstwo jazdy po pijaku. Eksploatowanie takich dróg przez pojazdy jest łatwo dostrzegalne i to kryterium w praktyce, winno przesądzać o sprawstwie kierowcy.

Mimo iż orzecznictwo sądowe jest jednolite co do wykładni, czym jest ruch drogowy, nie brakuje spraw, gdzie oskarżeni starają się je podważyć. Warto więc przypominać o takich sprawach. Dla zainteresowanych polecam zapoznanie się z uzasadnieniem orzeczenia wydanego w ww. sprawie. Link.

Co grozi za cofnięcie licznika w aucie?

Aut: Santeri Viinamaki

Media donoszą o zatrważającej statystyce manipulacji w liczniku przebiegu kilometrów w używanych autach. Na średnio 800 tysięcy sprowadzonych samochodów rocznie, aż 80 % miało cofnięte liczniki. Można śmiało założyć, że niemal każda próba takiej „regulacji”, wiąże się z próbą uzyskania jak najlepszej ceny za pojazd. Jeżeli ktoś więc, majstruje w liczniku, mając na celu uzyskanie korzyści majątkowej, dopuszcza się przestępstwa oszustwa.

Oszustwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności w wymiarze od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Łatwo policzyć, że rocznie popełnianych jest ponad pół miliona omawianych występków, a przecież powyższa statystyka dotyczy tylko pojazdów sprowadzanych zza granicy. W wielu przypadkach, przestępstwa dopuszczają się te same osoby, które z handlu samochodami, uczyniły sobie stałe źródło dochodu. Takie osoby, mogą być skazane nawet na karę 12 lat pozbawienia wolności. Jeśli przekręcaniem liczników zajmowało się kilka osób, to będą one również odpowiadały za udział w grupie przestępczej. Czytaj dalej

O przedterminowym zwolnieniu z więzienia w sprawach kierowców

2007 03 Old Noblesville jail-once home to Charles Manson.jpg

Aut: Valerie Everett

Do popełnienia dzisiejszego wpisu, natchnęła mnie lektura artykułu w Gazecie o piracie drogowym, który będąc warunkowo zwolnionym z więzienia, wrócił tam niejako na własne życzenie (z własnej bezczelności i bezmyślności). Skazany Marek C., spowodował kilka lat temu śmiertelny wypadek na poznańskim Sołaczu. Po odbyciu ponad 3 lat kary pozbawienia wolności, został warunkowo zwolniony z odbywania pozostałych 10 miesięcy. Na wolności obowiązywał go zakaz prowadzenia pojazdów, co respektował, a co ze zrozumiałych względów nie przeszkadzało mu podróżować z kolegami jako pasażer. I tu się zaczęła cała afera. Zachęcał on kierowców do zdecydowanie za szybkiej jazdy, a wszystko to nagrywał i publikował na Facebooku. Krewki delikwent możliwe, że spędzi za kratkami znacznie więcej czasu, gdyż prokuratura już wszczęła na podstawie nagrań śledztwo w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

 

Dziś, chciałbym trochę więcej miejsca poświęcić warunkowemu przedterminowemu zwolnieniu z więzienia. Prawda jest bowiem taka, że z uwagi na zaostrzenie przepisów karnych, związanych stricte z bezpieczeństwem na drogach, notuje się coraz więcej bezwzględnych kar izolacyjnych w sprawach opisywanych na moim blogu. Z jednej strony jest nacisk, by – szczególnie w drastycznych wypadach drogowych – nie stosować nagminnie zawiasów, które wielu sprawców nota bene nie traktuje jako formę represji. Z drugiej strony, co do zasady, nie można już zawieszać kar więzienia pijanym (naćpanym) kierowcom-recydywistom. Czytaj dalej

Zakup trefnego pojazdu

Kupując używany pojazd, (niemal) nigdy nie można mieć do końca pewności, co do jego stanu technicznego. Niestety, nieuczciwi sprzedawcy zdarzają się i to nierzadko. Najczęściej mija nieco czasu, nim nabywca zorientuje się, że samochód ma jakieś ukryte usterki, czy był naprawiany, mimo zapewnień o bezkolizyjności automobilu. W takich sytuacjach, jeśli pojazdem trochę już jeździliśmy, najczęściej machamy ręką na wdawanie się w ewentualną wymianę uprzejmości z poprzednim właścicielem.

Większy problem powstaje, gdy pojazd „psuje się” niedługo po zawarciu umowy sprzedaży. A nawet – jak to miało miejsce u mojego klienta – już w drodze powrotnej z giełdy, gdy nowo nabyte auto nagle stanęło i więcej już nie dało się uruchomić.

Czytaj dalej

4,5 roku więzienia za potrącenie pieszej, która weszła na czerwonym świetle!

File:TEMIDA.jpg

Aut: Sputnik1

Surowy wyrok zapadł przed jednym z warszawskich sądów. W głośnej sprawie, w której podsądnym jest kierowca czerwonej, sportowej hondy, który na przejściu dla pieszych zabił 14-letnią dziewczynkę, wymierzona została kara 4,5 roku pozbawienia wolności. Szereg okoliczności obciąża oskarżonego, ale jedna zasadnicza – przeciwnie – odciąża. Piesza wtargnęła na pasy na czerwonym świetle. Co więcej, sam sąd stwierdził, że bezpośrednią przyczyną wypadku było wtargnięcie dziewczynki, która wbiegła za piłką na jezdnię.

Czytaj dalej

Wzrost kar za brak OC, ale też wykrywalności nieubezpiczonych

Darmowy hosting zdjęć i obrazkówUbezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny poinformował, że w Nowym Roku wzrosły opłaty karne za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC kierowców. Sankcja ta w przypadku pojazdów ciężarowych wyniesie 6.000 zł, osobowych – 4.000 zł, a pozostałych pojazdów 670 zł. Wzrost nie jest znaczny (od 50 do 450 zł). Mając na uwadze fakt, że w tym roku istotnie zaostrzono różnego rodzaju obostrzenia dla kierowców, można byłoby oczekiwać nawet wyższych opłat.

Czytaj dalej

Uniknięcie kary za rozmowę przez komórkę w czasie jazdy

File:Flow-Hand-Front-3.jpg

Aut: Gizmoman

Statystyki policyjne pokazują, że od lat zdecydowanie przybywa liczba ukaranych mandatem osób za rozmowę przez telefon podczas kierowania pojazdu. Wydaje się, że jest przede wszystkim efekt większej gorliwości mundurowych w łapaniu osób łamiących zakaz z art. 45 ust. 2 pkt 1 prawa o ruchu drogowym. Bo jak inaczej wytłumaczyć ciągły, dynamiczny wzrost, mimo rozpowszechniania w mediach tej restrykcji oraz spopularyzowania alternatywnych urządzeń komunikacyjnych i akcesoriów pomocniczych. Czytaj dalej

Rząd celuje w import starych aut

File:Rusty old car (3943495816).jpg

Aut: dave_7

Zmiany podatkowe w zakresie akcyzy na sprowadzane zza granicy używanych pojazdów mocno uderzą w osoby zarabiające (sprzedawców), jak i oszczędzające (klientów) na importowanych starych samochodach. To kolejny, po modyfikacji zasad zaliczania składek OC i zmianach w funkcjonowaniu stacji diagnostycznych, instrument walki z dominacją starych aut na polskich drogach. Czytaj dalej

Pół wieku jazdy bez prawa jazdy

File:Førerkort bakside.jpg

Photo: Hans-Petter Fjeld (CC-BY-SA)

Jak podaje onet, austriacka policja zatrzymała 73-latka za przekroczenie prędkości. Okazało się, że krewki staruszek nie posiadał prawa jazdy. Nie byłoby w tej historii niczego niespodziewanego, gdyby nie fakt, że mężczyzna przyznał się, że nigdy nie miał wymaganego dokumentu. Bez uprawnień, jak stwierdził jeździł od 54 lat.

Czytaj dalej

Czy jazda bez ważnego OC jest faktycznie ryzykowna?

Wpis gościnny z bloga o odszkodowaniach: www.blogoodszkodowaniach.pl

Media już od jakiegoś czasu donoszą o nadciągających podwyżkach ubezpieczeń komunikacyjnych. Podwyżka zwłaszcza dotyczyć ma obowiązkowego ubezpieczenia OC. W zasadzie mogę dodać, iż nie jest to tylko dziennikarska zapowiedź, a tym bardziej kaczka dziennikarska, lecz już urzeczywistniająca się sytuacja. Sam, wykupując niedawno ubezpieczenie na swoje auto, musiałem zapłacić wyższa składkę niż w zeszłym roku, mimo iż auto, po pierwsze mniej warte jak rok temu, po drugie zniżki większe.

Czytaj dalej