Co grozi za jazdę po alkoholu?

Nieraz już pisałem o konsekwencjach złapania na kierowaniu po alkoholu (czy innych zabronionych substancjach). Czytelnicy jednak stale o to pytają, więc warto ponowić wpis w tym temacie. Parafrazując Empedoklesa – co warto powiedzieć raz, warto powiedzieć dwa razy … i więcej – zwłaszcza, że temat stale pozostaje na świeczniku.

Przestępstwem jest kierowanie pojazdem mechanicznym w tzw. stanie nietrzeźwości, gdy  zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość lub gdy zawartość alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość. Jeżeli podane wartości są niższe, ale przekraczają 0,2 promila albo 0,1 mg wówczas mamy wykroczenie.

W przypadku wykroczenia, sprawca podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych. Sąd bezwzględnie orzeka także zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat. Co ważne, wykroczeniem jest też kierowanie w stanie nietrzeźwości, ale innym pojazdem niż mechaniczny.

W przypadku przestępstwa, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Sąd ponadto orzeka zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na minimum 3 lata, a także świadczenie pieniężne rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości co najmniej 5000 złotych.

Recydywista, to jest kierowca który ponownie – po uprawomocnieniu się wyroku skazującego za jazdę w stanie nietrzeźwości – dopuścił się tego samego czyny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Sprawca taki ponadto otrzymuje zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych dożywotnio, a na rzecz Funduszu musi zapłacić co najmniej 10 000 złotych.

Reklamy

Prawo jazdy na motorower

Québec P-130-59.svgJeden z czytelników zadał pytanie, czy urodzeni przed datą 2014 mogą jeździć skuterem, jeśli po tej dacie miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. Podobne pytania, wynikłe z wprowadzenia prawa jazdy kategorii AM, pojawiają się systematycznie. Poświęćmy tej materii nieco więcej czasu.

Zacznijmy od Prawa o ruchu drogowym. Definiuje ono parę istotnych pojęć:

  • motocykl – pojazd samochodowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej przekraczającej 50 cm3, dwukołowy lub z bocznym wózkiem – wielośladowy; określenie to obejmuje również pojazd trójkołowy o symetrycznym rozmieszczeniu kół;
  • motorower – pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h;
  • pojazd silnikowy – pojazd wyposażony w silnik, z wyjątkiem motoroweru i pojazdu szynowego.

Ustawa nie mówi o skuterze. Oznacza to, że skuter – w zależności od budowy – może być albo motocyklem albo motorowerem. Przed wejściem w życie ustawy o kierujących pojazdami, motorowerem – bez potrzeby legitymowania się prawem jazdy – mogły poruszać się osoby pełnoletnie. Ustawa o kierujących pojazdami ten stan prawny zmieniła. Wpisano w niej, że dokumentem stwierdzającym posiadanie uprawnienia do kierowania motorowerem, pojazdem silnikowym lub zespołem pojazdów składającym się z pojazdu silnikowego i przyczepy lub naczepy jest między innymi prawo jazdy. Ustawodawca dodał więc zasadę, że nawet skutery o statusie motoroweru, będą mogły być użytkowane przez osoby dorosłe, pod warunkiem uzyskania prawa jazdy. Zasad ta ma jednak wyjątek, o której na końcu.

Zgodnie z ustawą o kierujących pojazdami, która w zakresie nowych kategorii prawa jazdy weszła w życie z dniem 19 stycznia 2013, kategoria AM stwierdza posiadanie uprawnienia do kierowania motorowerem i czterokołowcem lekkim. Na marginesie, nie można zapomnieć, że pozostałe kategorie także uprawniają do poruszania się motorowerem. Wymagany minimalny wiek do kierowania pojazdami kategorii AM, to 14 lat. Osoba, która nie ukończyła 18 lat, może uzyskać to uprawnienie za pisemną zgodą rodzica lub opiekuna. Trzeba jeszcze pamiętać, że możność prowadzenia danego pojazdu nabywa się z chwilą fizycznego otrzymania dokumentu prawa jazdy.

Odpowiadając na pytanie Czytelnika, wróćmy do wspomnianego wyjątku. Osoba, która przed dniem wejścia w życie ustawy ukończyła 18 lat, uznaje się za uprawnioną do kierowania motorowerem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Wobec tej osoby nie wymaga się posiadania dokumentu stwierdzającego to uprawnienie. Poza tym, dotąd stosowana karta motorowerowa, zachowuje ważność do czasu ukończenia przez jej posiadacza 18 roku życia. Karta motorowerowa podlega wymianie, na koszt osoby uprawnionej, na prawo jazdy kategorii AM, o ile osoba ma ukończone 14 lat. Przekładając przepisy na konkretny stan faktyczny, ich lektura prowadzi do takich oto wniosków:

  • osoba, która do 18 stycznia 2013 włącznie skończyła 18 lat, nie potrzebuje uzyskać prawa jazdy kategorii AM, by prowadzić motorower;
  • zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych – po ustaniu – nie niweczy uprawnienia osoby, o której wyżej. Innymi słowy, koniec zakazu ponownie pozwala prowadzić motorower;
  • inaczej sprawa się ma w stosunku do osób, które nie były przed wspomnianą datą pełnoletnie, a posiadały kartę motorowerową. Treść cytowanego przepisu, pozwala na interpretację, że w przypadku objęcia takiej osoby zakazem, jest ona traktowana jak osoba, która w poprzednim stanie prawnym nie była pełnoletnia  i nie posiadał karty motorowerowej.

Korzyści z warunkowego umorzenia postępowania karnego

Nasi czytelnicy często zadają pytanie, jakie są korzyści z warunkowego umorzenia postępowania karnego w przypadku spraw tzw. „nietrzeźwych kierowców”. Pytanie nie może dziwić, wszak w obowiązującym surowym uregulowaniu sankcji dla „wczorajszych kierowców”, warunkowe umorzenie może okazać się ostatnią deską ratunku.

Otóż, poza zmniejszeniem zakazu prowadzenia pojazdów nawet do jednego roku, wyrok warunkowo umarzający sprawę, pozwala uniknąć notowania jako skazany w Krajowym Rejestrze Karnym. Korzyściami mogą być również obniżenie świadczenia na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, brak grzywny, czy niższe koszty procesu.

Jeżeli oskarżony miał zatrzymane prawo jazdy, to dodatkowo może się zdarzyć, że okres trwania postępowania niekiedy „skonsumuje” orzeczony zakaz. Istotne jest to, że do czasu obowiązywania zakazu wlicza się okres uprzedniego zatrzymania (postępowanie skonsumowało go w całości) lub będzie obowiązywał zaledwie kilka tygodni. Krótko już więc po wyroku, kierowca może zwrócić się do starostwa po zwrot dokumentu, co następuje niezwłocznie i z powrotem będzie mógł się cieszyć jazdą swoim ukochanym autem.

Starając się o warunkowe umorzenie postępowania, trzeba jednak wystrzegać się popełnienia innych naruszeń prawa. Przekonał się o tym jeden klient, który nie powiadomił swojego adwokata o na pozór błahej sprawie. Klient ów dopuścił się drobnego przestępstwa pracowniczego, które ma charakter umyślny. Sprawę pierwotnie prowadziła inspekcja pracy, co niejako osłabiło czujność tego delikwenta. W pewnym momencie otrzymał wyrok nakazowy z niewielką grzywną, którą od razu zapłacił i myślał, że nic więcej groźnego z tego tytułu go nie spotka. Przeliczył się. Na rozprawie karnej, na której miał być wydany wyrok warunkowo umarzający (co przyznał sam sędzia) w sprawie jazdy w stanie nietrzeźwości, wyszło na jaw późniejsze skazanie za sprawę pracowniczą. Sąd nie miał wyboru – warunkowego umorzenia nie orzekł. Podobnych, na pozór banalnych występków, nie brakuje, może to być przewinienie związane z obowiązkami ZUS, czy ochroną środowiska. W każdym przypadku, trzeba o tym powiadomić adwokata, żeby uniknąć niespodzianki, która spotkała ww. klienta.

 

Tachograf a przewóz osób do 50 km

Tachograafschijf voorkant.jpg

Dixie-commonswiki

Napisał do mnie Czytelnik bloga, który zapytał, czy wykonując tym samym busem, w tym samym dniu regularny przewóz osób na dwóch różnych trasach, po 40 km każda, musi mieć zainstalowany w pojeździe tachograf?

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 165/2014 w sprawie tachografów stosowanych w transporcie drogowym (…) pojazdy, m.in. o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony, wykorzystywane do przewozów drogowych, jeżeli przewóz osób odbywa się na linii regularnej, muszą być wyposażone w tachografy. Wyjątki przewidziane zostały w rozporządzeniu (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego (…). Zgodnie z art. 3 p. a Rozporządzenia nr 561/2006, przepisów nie stosuje się do pojazdów używanych do przewozu osób w ramach przewozów regularnych, których trasa nie przekracza 50 km.

Najwyraźniej Czytelnik nabrał wątpliwości, co do tego jak liczy się długość trasy … i słusznie. W omawianym przypadku, pojazd będzie musiał zostać wyposażony w tachograf, jeśli kierowca wykonuje po sobie obie trasy, których podział w gruncie rzeczy jest sztuczny. Rozdzielanie takich tras jest bowiem uważane za obejście przepisów.

Potwierdzenia powyższej oceny dostarcza orzecznictwo. Tytułem przykładu, w wyroku w sprawie II GSK 613/11, Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie wskazano, że powoływanie się przez skarżącą na dwa niezależne zezwolenia, z których każde obejmowało różną trasę, nie zmienia faktu, że przewóz pasażerów odbywał się w rzeczywistości w ramach jednej linii komunikacyjnej obsługiwanej na całej długości trasy przez jednego kierowcę, prowadzącego ten sam autobus, który miał prawo sprzedawać bilet, którego cena uwzględniała koszt przejazdu na łącznej trasie K. – B. Podobnych wyroków jest więcej, a przewoźnikom nie pomoże np. fakt, sprzedaży dwóch oddzielnych biletów na każdą z tras, liczy się bowiem jaką rzeczywiście odległość pokonuje kierowca na całym odcinku jazdy.

Warto jednak wiedzieć, że jeśli w zezwoleniu wskazano, że trasa przekracza dystans 50 km, a w rzeczywistości tak nie jest, to tu zasada rzeczywistego a nie formalnego ustalania długości trasy, będzie korzystna dla przewoźników. W takim przypadku, Inspekcja Transportu Drogowego nie powinna nałożyć kary.

Ciekawe orzeczenie Sądu Najwyższego dot. jazdy po pijaku oraz bez wymaganego fotelika

File:Chuo highschool themis.jpgW ostatnim czasie Sąd Najwyższy wydał bardzo ciekawy wyrok, dotyczący kwestii omawianych na łamach bloga prawokierowcy.pl. Orzeczenie zapadło już 15 listopada 2017, a teraz opublikowano  do niego uzasadnienie (IV K 293/17). SN rozpatrywał kasację Rzecznika Praw Obywatelskich, który zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego, a w którym to oskarżony dobrowolnie poddał się karze za dwa przestępstwa: jazdy w stanie nietrzeźwości oraz narażenie przewożonego małoletniego dziecka na niebezpieczenstwo z uwagi na zabroniony stan.

Orzeczenie Sądu Rejonowego było ze wszech miar błędne. Sąd Najwyższy wyrok uchylił i to mimo, że zapadło na zasadzie „ugody” organu orzekającego, prokuratora i oskarżonego. Po pierwsze, delikwentowi zmierzono alkohol w wysokości 0,25 mg w 1 dm3 wydychanego powietrza, gdy tymczasem norma karna mówi, że przestępstwo popełnia się, gdy stężenie przekroczy wskazaną wartość. Błąd oczywisty, sprawca dopuścił się jedynie wykroczenia. Na marginesie, nawet jeśli oskarżony miałby zmierzone 0.26 mg, to czy przesądza to przestęstwie? Moim zdaniem niekoniecznie, wszak świadectwa wzorcowania policyjnych alcotestów wskazują, że pomiary mogą być obarczone błędem rzędu 0,01 mg. Innymi słowy, w tak granicznych przypadkach, można się bronić tym, by dopuścić dodatkowe dowody weryfikujące pomiar. Inaczej, na zasadzie in dubio pro reo, należałoby uznać, że pomiar potwierdza jedynie wykroczenie.

Po drugie, oskarżony, kierując autem, przewoził swoje małoletnie dziecko po pijaku i bez fotelika. Znów Sąd I Instancji oraz prokurator doszukali się w czynie przestępstwa, tym razem narażenia na utratę życia albo zdrowia osoby, dodatkowo wbrew obowiązkowi opieki. W gruncie rzeczy, tę część rozstrzygnięcia uważam za ciekawszą, bo podobne błędy zdarzają się jednak częściej. SN powziął poważne wątpliwości co do poprawności ustaleń faktycznych, a ściślej, czy podsądny rzeczywiście naraził dziecko na niebezpieczeństwo. Póki co z orzeczenia nie wynikało, aby niebezpieczeństwo było rzeczywiste, a jedynie teoretyczne. A przypisanie konkretnego niebezpieczeństwa stanowi podstawę uznania za winnego. Aby skazać za omawiany czyn, oskarżony musiałby – kierując w nielegalnym stanie pojazd – dodatkowo wykonywać groźne manewry, np. jechać wężykiem w sąsiedztwie innych aut albo wyjeżdżać poza obręb drogi, ryzykując wpadnięcie do rowu. Sąd Rejonowy, ponownie rozpatrując sprawę, jeśli nie dokona uzupełniających ustaleń, będzie mógł skazać także tylko za wykroczenie. A niewykluczone, że ostateczna kwalifikacja obu czynów jako wykroczeń, przez wzgląd na upływ czasu, spowoduje konieczność umorzenia postępowania z uwagi na przedawnienie.

Po trzecie, co warto wiedzieć drodzy Czytelnicy, zaskarżony wyrok zapadł w formie de facto „ugody”, a w sprawie nie było ani apelacji ani uzasadnienia (zapewne obrońcy także), a i tak można było taki prawomocny werdykt wzruszyć. To wyjątkowa sytuacja, ale jeśli komuś się przytrafi podobna, gdzie wyrok będzie budził wątpliwości, można zawsze skonsultować ją z adwokatem, a nuż wcale sprawa się nie skończy.

Podsumowanie 2017 roku

Minął kolejny rok aktywności na blogu prawokierowcy.pl. Naturalna jest więc okazja, by rozliczyć się z twórczości ostanich 12 miesięcy i ocenić jej skuteczność.

Tematyka bloga staje się coraz bardziej różnorodna. Wynika to z licznych zapytań, próśb o porady, które płyną z całej Polski (także od Polaków zza granicy oraz przybyłych zwłaszcza zza Bugu i Sanu wschodniej granicy obcokrajowców). W ostatnim czasie nieco więcej uwagi skupiliśmy na wypadkach. Dotąd opublikowano 82 wpisy (z czego ponad  w 2017), ostatni poświęcony warunkowemu umorzeniu postępowania karnego w związku z jazdą na podówjnym gazie.

W zeszłym roku blog odwiedziło ponad 43 tys. osób, co przełożyło się na 67 tys. wyświetleń. Liczba ta trzykrotnie przewyższyła wyniki z wcześniejszych 12 miesięcy. Dziennie odwiedza nas kilkaset osób, a rekord zanotowano 18 października  2017. Odnotowaliśmy wówczas 981 wyświetleń (861 odwiedzających). Niezmiennie najpopularniejszym wpisem pozostaje – opublikowany jeszcze w 2016 – Co grozi za jazdę bez prawka, bez uprawnień lub mimo zakazuJak się bronić przed karą za niewskazanie osoby, której powierzono kluczyki do auta. Każdego miesiąca czyta go ponad tysiąc osób.  Popularność strony ciągle rośnie. Oczywiście  najwięcej wyświetleń bloga pochodzi z Polski (ok. 94 %). Pozostała część to przede wszystkim państwa, gdzie mieszkają „Polonusi”, czy też nasi emigranci zarobkowi. Zdarzali się także Czytelnicy z egzotycznych krajów ze wszystkich kontynentów.

Zainteresowanie publikowaną tematyką nie słabnie. Przeciwnie, stale rosnące zainteresowanie blogiem spowodowało, że zdecydowaliśmy się nie ograniczać naszej aktywności tylko do tego miejsca. Idąc z duchem czasu i za potrzebami Czytelników, poszerzyliśmy naszą inicjatywę wsparcia  świadomości prawnej kierowców i innych użytkowników dróg. Uruchomiliśmy na facebooku funpage bloga, gdzie poza wpisami z bloga, umieszczamy również istotne newsy z internetu. Ponadto, założyliśmy także grupę: Prawo Kierowcy – porady prawne dla kierowców, ruch drogowy, odszkodowania. Grupa ta stanowi forum. Osoby mające różnego rodzaju problemy czy pytania, mogą liczyć na pomoc od innych członków grupy. Forum to dynamicznie się rozwija i skupia już ponad 9000 członków. Serdecznie zapraszamy do zainteresowania się naszymi nowymi koncepcjami.

Przypominam również, że autor bloga udzielał się także na innych blogach prawniczych, które można zobaczyć w zakładce Polecane blogi.

Na zakończenie, chcielibyśmy podziękować Wam drodzy Czytelnicy za zainteresowanie, które wyraża się również w licznych mailach od Was oraz komentarzach na blogu.

Jazda po alkoholu a warunkowe umorzenie postępowania karnego

File:Hooker County, Nebraska courthouse courtroom 1.JPGŚwiadomość wyjątkowo surowych konsekwencji przestępczej jazdy po pijaku, czy narkotykach jest coraz powszechniejsza. Mimo to, kierowcy zatrzymani na gorącym uczynku, ciągle pytają mnie, czy istnieje jakiś wytrych na uniknięcie długiego zakazu. Na ogół dzielą się swoją wiedzą zaczerpniętą od innych osób lub z internetu. Nie zawsze zgodną z prawdą. Warto więc wyjaśnić sobie parę kwestii.

Postępowanie prowadzone w związku z omawianą sprawą może w ogóle nie zakończyć ukaraniem sprawcy. Tak będzie w przypadku uniewinnienia kierującego pojazdem albo umorzenia postępowania z powodów formalnych i materialnych. Jeśli jednak materiał dowodowy jest obciążający i sprawa nadaje się do merytorycznego rozpoznania, wyrok jest nieuchronny. W zależności od poziomu stężenia niedozwolonej substancji w organizmie, można zostać skazanym za wykroczenie (łagodniejsza sankcja, wiążaca się z zakazem do dwóch lat) albo za przestępstwo (z zakazem od lat 3 w przypadku pierwszego złapania do „dożywocia” za recydywę). W takim przypadku, jedyną sposobnością na ograniczenie zakazu jest zgoda sądu na założenie blokady alkoholowej po upływie połowy zakazu.

Procedura karna pozwala na jeszcze jeden scenariusz, który jest korzystny dla oskarżonego. Mowa o warunkowym umorzeniu postępowania. Dotyczy sytuacji, w której wina kierowcy popełniającego przestępstwo jest niepodważalna, ale sąd stwierdza, że karygodność czynu nie jest znaczna. Poza tym okoliczności popełnienia czynu muszą nie budzić wątpliwości, sprawca nie może być karany za przestępstwo umyślne, a zarazem daje rękojmie niepopełnienia kolejnego przestępstwa.

Sąd warunkowo umarza postępowanie, ale zarazem wymierza oskarżonemu sankcję. Sankcja ta jest jednak mniej dotkliwa. Zakaz prowadzenia pojazdów orzeka się w takim przypadku tylko na okres do lat dwóch (zamiast co najmniej trzech), a świadczenie pieniężne na Fundusz Pomocy Poszkodowanym oraz Pomocy Postpenitencjarnej ma wymiar minimalny, np. tysiąc złotych (zamiast co najmniej pięciu tysięcy).

„Warunkowość” umorzenia postępowania oznacza, że nie jest ono prowadzone przez tak zwany okres próby, który trwa od roku do lat trzech. W tym czasie oskarżony musi przestrzegać porządku prawnego, inaczej ryzykuje, że sąd podejmie postępowanie i wówczas definitywnie skaże kierowcę, wymierzając mniej pobłażliwą karę.

Zastosowanie warunkowego umorzenia postępowania nie jest obowiązkiem sądu i w praktyce można się z tym spotkać bardzo rzadko. Często sędziowie mają dosyć silne preświadczenie, że kierowca przez sam fakt jazdy w niedozwolonym stanie nie zasługuje na jakiekolwiek ulgowe traktowanie. Nieprzejednaną politykę w skazywaniu można dostrzec też u prokuratorów. Czynnik ludzki odgrywa pewną rolę w chęci stosowania warunkowego umorzenie postępowania. Niezależnie od tego, zawsze należy, starając się o warunkowe umorzenie, dostarczyć sądowi faktów, które mogą przesądzić o łagodniejszym potraktowaniu. Można przedstawić organowi wymiaru sprawiedliwosci okoliczności związane ze skomplikowaną sytuacją życiową. Niemniej najważniejsze jest, by sąd doszedł do przekonania, że społeczna szkodliwość popełnionego czynu nie jest znaczna. Szansa taka zaistnieje, jeśli stężenie substancji niedozwolonej nieznacznie przekracza przestępczy poziom (choć spotkałem się z przypadkiem warunkowego umorzenia, gdy sprawca miał bez mała jeden promil), a sposób i miejsce zaobserwowanej przez świadków jazdy nie budziły dodatkowych zastrzeżeń.

Nabycie własności auta porzuconego*

W ostatnim czasie z dość ciekawą sytuacją zwrócił się do mnie klient prowadzący warsztat samochodowy. W ramach, którego to warsztatu świadczy także usługi parkingowe na rzecz klientów, czekających na rozliczenie swojej szkody z odszkodowania od zakładu ubezpieczeń.

Jako że warsztat samochodowy na placu parkingowym ma zwykle kilkadziesiąt aut, to też zdarzyło się tak, iż dokonując w ostatnim czasie inwentaryzacji placu odkrył, iż co najmniej 4 auta od kilku lub kilkunastu miesięcy nie są odbierane przez swoich nominalnych właścicieli.

Z trzema pojazdami po mniejszych większych problemach udało się sprawę załatwić. Klienci po pojazdy w końcu się pojawili, zapłacili za okres parkowania i auta odebrali.

Natomiast wystąpił problem z jednym autem, którego właściciel w żaden sposób nie reagował na wezwania do odbioru, co więcej gdy właściciel warsztatu sam udał się do jego miejsca zamieszkania chcąc skłonić właściciela do odbioru samochodu, ten kazał mu….odejść i zawracać głowy.

W skrócie właściciel chyba przestał chcieć tym właścicielem być, a auto można by potraktować jako porzucone.

Co więc w takiej sytuacji z takim pojazdem zrobić?

Po pierwsze porzucenie jest formą wyzbycia się prawa własności. Tak jak śmieć wrzuca się do kosza, tak i w sumie można wyzbyć się każdej innej rzeczy, w tym też samochodu. Oczywiście inną kwestią jest odpowiedzialność administracyjna za nieusunięcie pojazdu np z przestrzeni publicznej.

Zgodnie z treścią art. 180 Kodeksu cywilnego:

Właściciel może wyzbyć się własności rzeczy ruchomej przez to, że w tym zamiarze rzecz porzuci.

Co ma do tego właściciel warsztatu?

Otóż ma on uprawnienie do nabycia własności tego pojazdu poprzez zawłaszczenie, stosownie do :

Art. 181 Kodeksu cywilnego:

Własność ruchomej rzeczy niczyjej nabywa się przez jej objęcie w posiadanie samoistne.

Oczywiście w przypadku samochodu koniecznym jest także przedstawienie pewnych dokumentów potwierdzających fakt nabycia pojazdu. Inaczej wydział komunikacji pojazdu nam nie zarejestruje. Tym samym koniecznym w takiej sytuacji będzie wytoczenie powództwa o ustalenie, iż pojazd został nabyty w drodze zawłaszczenia, a dysponując takim wyrokiem możemy już spokojnie wpisać się do dowodu rejestracyjnego.

*Wpis gościnny mec. Emilli Jackowskiej z blogu: samochodzwadami.wordpress.com.

Niezatrzymanie się do kontroli

Darmowy hosting zdjęć i obrazkówW prawie karnym pojawiło się nowe przestępstwo. Od teraz surowa kara będzie czekała na część kierowców, którzy nie zatrzymają się do kontroli. Dotąd takie zachowanie było traktowanie jedynie jako wykroczenie, za które groziła zasadniczo niewielka grzywna, a w skrajnych sytuacjach nawet kilku- czy kilkunastomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów. Zakaz ten jednak nie był nakładany obligatoryjnie, a jedynie fakultatywnie.

Wprowadzony do kodeksu karnego art. 178b ma zmodyfikowaną treść w porównaniu z wykroczeniem. Oznacza to, że przepis karny jest przepisem szczególnym w stosunku do wykroczeniowego i w określonych w nim sytuacjach, kierowca odpowiada karnie. Nie trudno domyślić się, że ta odpowiedzialność dotyczy rażących przypadków, w szczególności pościgów. Sprawcą według art. 178b k.k. jest osoba, która pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę.

Karą przewidzianą za popełnienie przestępstwa jest więzienie w wymiarze od 3 miesięcy do lat 5. W praktyce więc, jeśli kierowca nie jest piratem drogowym, musi się liczyć z „zawiasami” i grzywną. Większym zmartwieniem dla kierowcy, może się jednak okazać ukaranie go zakazem prowadzenia pojazdów. Zakaz ten jest obowiązkowy i sąd orzeknie go na okres od roku do lat 15. Na marginesie, Sejm poszerzył katalog orzekania obligatoryjnych zakazów także o przestępstwa kierowania pojazdami pomimo cofnięcia uprawnień przez organ administracyjny oraz mimo orzeczenia już zakazu.

Na pierwszy rzut oka można dostrzec, że stypizowane przestępstwo dotyczy spraw, które niejednokrotnie pojawiają się w mediach. Analiza polityki karnej w ostatnim czasie, pozwala utwierdzić się w przekonaniu, że Minister Sprawiedliwości, który gorliwie realizuje ideę zaostrzania przepisów, skupił się przede wszystkim właśnie na medialnych sprawach. Pomijając aspekt socjotechniczny, wydaje się że zmiana nie jest całkowicie pozbawiona sensu. W praktyce np. pozwoli bardziej bezwzględnie karać gangsterów, którzy uciekali przed Policją, bo wcześniej dopuścili się innych zbrodni czy występków. Obawiam się jednak, że rykoszetem dostanie się osobom, które nieco „przypadkowo”, przede wszystkim przez głupotę czy nieuwagę na drodze dostaną zarzuty. Oczywiście przestępstwa z art. 178b k.k. można dopuścić się jedynie umyślnie, ale przed prokuratorem i sądem wykazanie nieumyślności często polega na przekonaniu organu, że „ja naprawdę zrobiłem to nieświadomie”. Praktycznym problemem, który będzie pozwalać na szerokie możliwości interpretacyjne (na korzyść i na niekorzyść), myślę okaże się każdorazowa analiza w danym zdarzeniu, czy zatrzymanie było, czy nie było „niezwłoczne”. Ocena tej niezwłoczności dla jednych okaże się łaskawa, a dla innych zgubna. Niezwłoczność można rozciągnąć w czasie w zależności od okoliczności. Tu pole manewru z pewnością będą mieli kierowcy i ich adwokaci.

 

Po drodze leśnej też tylko na trzeźwo

Author: Gerrit

Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę, w której kierowca złapany na podwójnym gazie bronił się, że nie powinien ponosić odpowiedzialności, bo poruszał się po drodze leśnej. Na drodze leśnej jako nie-publicznej – wedle obrony – nie można było popełnić przestępstwa. Po takiej drodze – co do zasady – nie może odbywać się ruch lądowy. Ani sądy instancyjne ani kasacyjny nie zgodziły się z takim zarzutem i zdecydowanie przypomniały, że kwestię miejsca popełnienia przestępstwa, należy interpretować szeroko.

W każdej sprawie karnej, w której pojawiają się wątpliwości, czy w danym miejscu, na danej drodze, można popełnić przestępstwo, należy ustalić, czy po danej drodze mogą poruszać się pojazdy i czy dostęp do tej drogi jest otwarty. W przywołanej sprawie, sądy akurat nie miały większego problemu, by ustalić powyższą kwestię. Droga ta miała nawierzchnię szutrową, co istotnie przemawiało do przyjęcia, że została dostosowana do ruchu drogowego. Wydaje się, że nawet gdyby nawierzchnia nie była szutrowa i tak sąd nie miałby większych wątpliwości, by ustalić, czy na danej drodze leśnej można popełnić przestępstwo jazdy po pijaku. Eksploatowanie takich dróg przez pojazdy jest łatwo dostrzegalne i to kryterium w praktyce, winno przesądzać o sprawstwie kierowcy.

Mimo iż orzecznictwo sądowe jest jednolite co do wykładni, czym jest ruch drogowy, nie brakuje spraw, gdzie oskarżeni starają się je podważyć. Warto więc przypominać o takich sprawach. Dla zainteresowanych polecam zapoznanie się z uzasadnieniem orzeczenia wydanego w ww. sprawie. Link.

O przedterminowym zwolnieniu z więzienia w sprawach kierowców

2007 03 Old Noblesville jail-once home to Charles Manson.jpg

Aut: Valerie Everett

Do popełnienia dzisiejszego wpisu, natchnęła mnie lektura artykułu w Gazecie o piracie drogowym, który będąc warunkowo zwolnionym z więzienia, wrócił tam niejako na własne życzenie (z własnej bezczelności i bezmyślności). Skazany Marek C., spowodował kilka lat temu śmiertelny wypadek na poznańskim Sołaczu. Po odbyciu ponad 3 lat kary pozbawienia wolności, został warunkowo zwolniony z odbywania pozostałych 10 miesięcy. Na wolności obowiązywał go zakaz prowadzenia pojazdów, co respektował, a co ze zrozumiałych względów nie przeszkadzało mu podróżować z kolegami jako pasażer. I tu się zaczęła cała afera. Zachęcał on kierowców do zdecydowanie za szybkiej jazdy, a wszystko to nagrywał i publikował na Facebooku. Krewki delikwent możliwe, że spędzi za kratkami znacznie więcej czasu, gdyż prokuratura już wszczęła na podstawie nagrań śledztwo w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

 

Dziś, chciałbym trochę więcej miejsca poświęcić warunkowemu przedterminowemu zwolnieniu z więzienia. Prawda jest bowiem taka, że z uwagi na zaostrzenie przepisów karnych, związanych stricte z bezpieczeństwem na drogach, notuje się coraz więcej bezwzględnych kar izolacyjnych w sprawach opisywanych na moim blogu. Z jednej strony jest nacisk, by – szczególnie w drastycznych wypadach drogowych – nie stosować nagminnie zawiasów, które wielu sprawców nota bene nie traktuje jako formę represji. Z drugiej strony, co do zasady, nie można już zawieszać kar więzienia pijanym (naćpanym) kierowcom-recydywistom. Czytaj dalej

4,5 roku więzienia za potrącenie pieszej, która weszła na czerwonym świetle!

File:TEMIDA.jpg

Aut: Sputnik1

Surowy wyrok zapadł przed jednym z warszawskich sądów. W głośnej sprawie, w której podsądnym jest kierowca czerwonej, sportowej hondy, który na przejściu dla pieszych zabił 14-letnią dziewczynkę, wymierzona została kara 4,5 roku pozbawienia wolności. Szereg okoliczności obciąża oskarżonego, ale jedna zasadnicza – przeciwnie – odciąża. Piesza wtargnęła na pasy na czerwonym świetle. Co więcej, sam sąd stwierdził, że bezpośrednią przyczyną wypadku było wtargnięcie dziewczynki, która wbiegła za piłką na jezdnię.

Czytaj dalej

Wzrost kar za brak OC, ale też wykrywalności nieubezpiczonych

Darmowy hosting zdjęć i obrazkówUbezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny poinformował, że w Nowym Roku wzrosły opłaty karne za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC kierowców. Sankcja ta w przypadku pojazdów ciężarowych wyniesie 6.000 zł, osobowych – 4.000 zł, a pozostałych pojazdów 670 zł. Wzrost nie jest znaczny (od 50 do 450 zł). Mając na uwadze fakt, że w tym roku istotnie zaostrzono różnego rodzaju obostrzenia dla kierowców, można byłoby oczekiwać nawet wyższych opłat.

Czytaj dalej

Rząd celuje w import starych aut

File:Rusty old car (3943495816).jpg

Aut: dave_7

Zmiany podatkowe w zakresie akcyzy na sprowadzane zza granicy używanych pojazdów mocno uderzą w osoby zarabiające (sprzedawców), jak i oszczędzające (klientów) na importowanych starych samochodach. To kolejny, po modyfikacji zasad zaliczania składek OC i zmianach w funkcjonowaniu stacji diagnostycznych, instrument walki z dominacją starych aut na polskich drogach. Czytaj dalej

Pół wieku jazdy bez prawa jazdy

File:Førerkort bakside.jpg

Photo: Hans-Petter Fjeld (CC-BY-SA)

Jak podaje onet, austriacka policja zatrzymała 73-latka za przekroczenie prędkości. Okazało się, że krewki staruszek nie posiadał prawa jazdy. Nie byłoby w tej historii niczego niespodziewanego, gdyby nie fakt, że mężczyzna przyznał się, że nigdy nie miał wymaganego dokumentu. Bez uprawnień, jak stwierdził jeździł od 54 lat.

Czytaj dalej