Jak zdobyć ukraińskie prawo jazdy

File:Small logo of the Verkhovna Rada of Ukraine.svgDzisiejszy artykuł o legalnym prawie jazdy z Ukrainy, zapowiedziałem w poprzednim – o jego nielegalnym odpowiedniku. Poświęcony on jest w zmierzeniu się z mitami narosłymi wokół tematu, a może dla kogoś okaże się praktycznym przewodnikiem.

Prawo jazdy na Ukrainie można uzyskać we właściwej jednostce ds. komunikacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Całą procedurę można opisać w czterech etapach. Schemat jest zbliżony do obowiązującego w naszym kraju i właściwie samo to zdanie starczy na odpowiedź, czy ukraiński dokument można uzyskać bez większej fatygi – nie można.

Pierwszy etap obejmuje kurs w szkole nauki jazdy. Szkolenie zajmuje w przypadku kategorii B, około 2 miesiące. Nie jest więc prawdą, że prawko to można nabyć w bardzo krótkim czasie. Opłata za kurs zależy od kategorii pojazdu. W przypadku samochodów osobowych to 4.000 hrywien, czyli ok. 580 zł. W tym wypadku prawdą jest, choć przewidywalną, że wyrobienie sobie uprawnień za Bugiem jest tańsze, ale „bez szału”. Aby zapisać się na kurs, należy przygotować odpowiednie dokumenty; sporządzić wniosek oraz przedłożyć kopię numeru NIP, 4 zdjęcia (3,5 x 4,5), zaświadczenie lekarskie oraz okazać oryginał paszportu. Po zaliczeniu części teoretycznej, odbywa się część praktyczna, po której pozostaje jeszcze zdać egzamin wewnętrzny. Zaświadczenie ze zdania egzaminu ma ważność 10 lat.

Kolejnym etapem są badania lekarskie. Obejmują one ogólna kontrolę stanu zdrowia, ale także przeprowadzana jest drobiazgowa analiza laboratoryjna. Pod lupę bierze się krew, w tym określa się grupę krwi i czynnik rh, mocz, cukier, wzrok, EKG. Jeśli na jaw wyjdzie mankament ujęty w wykazie chorób i wad wrodzonych – to podobnie jak w Polsce – z szansą zdania na prawo jazdy, przynajmniej na jakiś czas można się pożegnać. Tym samym, upada mit, mówiący o bezwarunkowym uzyskaniu dokumentu ukraińskiego. O pomyślnym przejściu badań, dowiemy się z otrzymanego zaświadczenia, które jest ostateczną przepustką do egzaminu państwowego.

Egzamin państwowy zdaje się w dowolnym oddziale MSW (odpowiedniku naszego WORD-a). Dokumenty tam składa albo szkoła, w której zdawaliśmy kurs albo zainteresowany, samodzielnie. Trzeba zebrać istny pakiet: wypełniony wniosek, kopię numeru NIP, potwierdzenie opłaty (400 hrywien, czyli ok. 58 zł), zaświadczenia z badań i egzaminu wewnętrznego oraz okazać paszport. Egzamin wygląda podobnie jak w Polsce. Najpierw jest część teoretyczna (test 20 min i 20 pytań), a potem praktyczna (pokaz umiejętności jazdy). Tak więc zdalnie, pozostając w naszym kraju, nie zdobędziemy ukraińskiego uprawnienia do kierowania pojazdami. Ten mit, który hulał w internecie, po prostu jest oszustwem.

Ostatni etap to odebranie dokumentu. Prawo jazdy wydawane jest po pięciu dniach od zdania egzaminu państwowego.

Tak wygląda legalna droga do zdobycia uprawnień na Ukrainie. Każdy inna, wiąże się z popełnieniem przestępstwa. Najczęściej są to łapówki urzędnicze z udziałem pracowników ukraińskich jednostek MSW albo po prostu oszustwo osób reklamujących pozyskanie szybkich uprawnień zagranicą. Pierwszy rodzaj przestępstwa jest trudniejszy do wykrycia, a pośrednicy w nabywaniu w ten sposób prawka, na ogół rekomendują jednorazowy wyjazd do naszych wschodnich sąsiadów. Ma to w przyszłości stworzyć domniemanie wyjazdu w celu uzyskania tam uprawnień. Trudniejszy nie oznacza niemożliwy, a co za tym idzie trzeba się liczyć z tym, że przez wiele lat po nabyciu prawa jazdy, można zostać pociągniętym do odpowiedzialności karnej za udział w przestępczym procederze. Inna sprawa, czy potencjalnie można się z niego następnie wybronić. Dużo zależy od okoliczności sprawy, ale problemów wykluczyć nie można.

Artykuł powstał we współpracy z adw. Iryną Myzyną.

Reklamy

Lewe prawo jazdy z Ukrainy

Lesser Coat of Arms of Ukraine.svgHistoria uzyskiwania polskiego prawa jazdy na podstawie ukraińskich uprawnień wcale nie jest świeża i nie wiąże się z masowym przyjazdem społeczności napływowej ze wschodu. Przekonuje o tym przypadek z województwa lubelskiego z 2013 roku. Tamtejszy mieszkaniec chciał uzyskać polskie prawo jazdy na podstawie rzekomo posiadanego ukraińskiego dokumentu. Dokument ten okazał się fałszywy. Petent ani nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami z innego kraju ani nawet nigdy nie przekroczył granicy z Bugiem.

Poruszony przypadek zakończył się dla delikwenta skazaniem za przestępstwo wyłudzenia poświadczenia nieprawdy z art. 272 kodeksu karnego (Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech). Sąd wymierzył karę 1600 zł grzywny, zasądzając nadto koszty procesu w kwocie 530,75 zł (Sąd Rejonowy w Łukowie, II K 160/15).

Skazany miał „wyrobić” ukraińskie prawo jazdy w 2012. Skąd je miał? Nie powiedział. Istnieją przynajmniej trzy możliwości. Sam je sfabrykował. Zlecił komuś fałszerstwo. Uzyskał je od osoby – „pośrednika” – zajmującej się zdalnym załatwianiem prawka. Jeśli ten ostatni wariant jest prawdziwy, to praktyka oferowania załatwienia (nieprawdziwych) uprawnień zagranicą (na Ukrainie czy w Czechach) liczy już sobie troszkę lat.

Moi Czytelnicy, w dużej mierze z Wielkopolski, nieraz pytali o uzyskanie zagranicznych uprawnień. Głównie były to osoby, wobec których orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Źródłem pytań były głównie wpisy na różnych forach osób, które rzekomo takie zagraniczne prawko otrzymały albo parały się pośrednictwem.

Osoby, których nie przestał wiązać zakaz sądowy, w ogóle nie mogą kierować pojazdami, nawet posiadając uprawnienia wyrobione w odrębnym państwie. Osoby, których zakaz nie dotyczy, po uzyskaniu legalnego prawka zagranicą, o ile jest uznawane w Polsce, powinny mieć dokument wymieniony na polski. W każdym razie, zawsze warto skonsultować sprawę np. z adwokatem, żeby nie mieć potem problemów. W jednym z najbliższych wpisów szczegółowo opiszę zasady, jakie obowiązują przy otrzymaniu legalnego prawa jazdy na Ukrainie.

Przegląd zmian w prawie drogowym

bez tytułuW ostatnim czasie doszło do wielu istotnych zmian w prawie o ruchu drogowym. Większość z nich to drobne modyfikacje o charakterze administracyjnym. Są jednak nowości, o których warto wiedzieć.

Najważniejszą nowelizacją było bez wątpienia zniesienie obowiązku posiadania podczas kontroli dowodu rejestracyjnego (albo innego dokumentu stwierdzającego dopuszczenie pojazdu do ruchu) oraz kwitka potwierdzającego zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC. Wyłączenie to nie dotyczy kierujących pojazdem zarejestrowanym za granicą.

Z dniem 1 stycznia 2019 poszerzono krąg podmiotów uprawnionych do kontroli pojazdów o inspektorów Inspekcji Ochrony Środowiska. Czynności inspektorów, względem policji zostały ograniczone m. in. do legitymowania uczestnika ruchu i wydawania mu wiążących poleceń co do sposobu korzystania z drogi lub używania pojazdu, weryfikacji danych o pojeździe, w tym danych o dokumentach pojazdu w centralnej ewidencji pojazdów, wydawania poleceń kontrolowanemu uczestnikowi ruchu – co do sposobu jego zachowania, uniemożliwienia korzystania z pojazdu, którego stan techniczny, ładunek, masa lub nacisk osi zagrażają bezpieczeństwu lub porządkowi ruchu, powodują uszkodzenie drogi albo naruszają wymagania ochrony środowiska, czy kontroli transportu odpadów.

Pozostałym organom kontrolującym ruch drogowy także dodano możliwość sprawdzania wymaganych dokumentów, oraz weryfikacji danych o pojeździe, w tym danych o dokumentach pojazdu w centralnej ewidencji pojazdów. Wiąże się to ze zniesieniem obowiązku posiadania potwierdzenia zawarcia polisy OC oraz dowodu rejestracyjnego. W gruncie rzeczy zmiana ta dla części kierowców może okazać się wysoce nieprzyjemna. Chodzi o osoby, które z jakiegoś powodu czasowo utraciły uprawnienia. Mowa przede wszystkim o tym, którym zatrzymano prawo jazdy (nie mylić z utratą uprawnień wskutek prawomocnego wyroku sądu albo ostatecznej decyzji administracyjnej). Dotąd takie osoby, decydując się na jazdę samochodem, w praktyce ryzykowały jedynie mandatem za brak posiadania dokumentu prawa jazdy, jeśli zadeklarowały, że je zapomniały. Grzywna taka to jedynie 50 zł. Obecnie organ kontrolny, może zweryfikować brak posiadania dokumentu i nałożyć mandat na dużo wyższą kwotę.

Prawodawca zdecydował się ukrócić jeszcze jedną praktykę „oszukiwania” organów administracji przez kandydatów na kierowców z utraconymi uprawnieniami. W ustawie o kierujących pojazdami, dodano przepis, zgodnie z którym prawo jazdy jest wydawane osobie, która uprzedzona o odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy oświadcza, że nie został orzeczony w stosunku do niej, prawomocnym wyrokiem sądu, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, nie ma zatrzymanego prawa jazdy ani pozwolenia na kierowanie tramwajem ani nie ma cofniętego uprawnienia do kierowania pojazdami.

Prawo jazdy na motorower

Québec P-130-59.svgJeden z czytelników zadał pytanie, czy urodzeni przed datą 2014 mogą jeździć skuterem, jeśli po tej dacie miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. Podobne pytania, wynikłe z wprowadzenia prawa jazdy kategorii AM, pojawiają się systematycznie. Poświęćmy tej materii nieco więcej czasu.

Zacznijmy od Prawa o ruchu drogowym. Definiuje ono parę istotnych pojęć:

  • motocykl – pojazd samochodowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej przekraczającej 50 cm3, dwukołowy lub z bocznym wózkiem – wielośladowy; określenie to obejmuje również pojazd trójkołowy o symetrycznym rozmieszczeniu kół;
  • motorower – pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h;
  • pojazd silnikowy – pojazd wyposażony w silnik, z wyjątkiem motoroweru i pojazdu szynowego.

Ustawa nie mówi o skuterze. Oznacza to, że skuter – w zależności od budowy – może być albo motocyklem albo motorowerem. Przed wejściem w życie ustawy o kierujących pojazdami, motorowerem – bez potrzeby legitymowania się prawem jazdy – mogły poruszać się osoby pełnoletnie. Ustawa o kierujących pojazdami ten stan prawny zmieniła. Wpisano w niej, że dokumentem stwierdzającym posiadanie uprawnienia do kierowania motorowerem, pojazdem silnikowym lub zespołem pojazdów składającym się z pojazdu silnikowego i przyczepy lub naczepy jest między innymi prawo jazdy. Ustawodawca dodał więc zasadę, że nawet skutery o statusie motoroweru, będą mogły być użytkowane przez osoby dorosłe, pod warunkiem uzyskania prawa jazdy. Zasad ta ma jednak wyjątek, o której na końcu.

Zgodnie z ustawą o kierujących pojazdami, która w zakresie nowych kategorii prawa jazdy weszła w życie z dniem 19 stycznia 2013, kategoria AM stwierdza posiadanie uprawnienia do kierowania motorowerem i czterokołowcem lekkim. Na marginesie, nie można zapomnieć, że pozostałe kategorie także uprawniają do poruszania się motorowerem. Wymagany minimalny wiek do kierowania pojazdami kategorii AM, to 14 lat. Osoba, która nie ukończyła 18 lat, może uzyskać to uprawnienie za pisemną zgodą rodzica lub opiekuna. Trzeba jeszcze pamiętać, że możność prowadzenia danego pojazdu nabywa się z chwilą fizycznego otrzymania dokumentu prawa jazdy.

Odpowiadając na pytanie Czytelnika, wróćmy do wspomnianego wyjątku. Osoba, która przed dniem wejścia w życie ustawy ukończyła 18 lat, uznaje się za uprawnioną do kierowania motorowerem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Wobec tej osoby nie wymaga się posiadania dokumentu stwierdzającego to uprawnienie. Poza tym, dotąd stosowana karta motorowerowa, zachowuje ważność do czasu ukończenia przez jej posiadacza 18 roku życia. Karta motorowerowa podlega wymianie, na koszt osoby uprawnionej, na prawo jazdy kategorii AM, o ile osoba ma ukończone 14 lat. Przekładając przepisy na konkretny stan faktyczny, ich lektura prowadzi do takich oto wniosków:

  • osoba, która do 18 stycznia 2013 włącznie skończyła 18 lat, nie potrzebuje uzyskać prawa jazdy kategorii AM, by prowadzić motorower;
  • zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych – po ustaniu – nie niweczy uprawnienia osoby, o której wyżej. Innymi słowy, koniec zakazu ponownie pozwala prowadzić motorower;
  • inaczej sprawa się ma w stosunku do osób, które nie były przed wspomnianą datą pełnoletnie, a posiadały kartę motorowerową. Treść cytowanego przepisu, pozwala na interpretację, że w przypadku objęcia takiej osoby zakazem, jest ona traktowana jak osoba, która w poprzednim stanie prawnym nie była pełnoletnia  i nie posiadał karty motorowerowej.

Podsumowanie 2017 roku

Minął kolejny rok aktywności na blogu prawokierowcy.pl. Naturalna jest więc okazja, by rozliczyć się z twórczości ostanich 12 miesięcy i ocenić jej skuteczność.

Tematyka bloga staje się coraz bardziej różnorodna. Wynika to z licznych zapytań, próśb o porady, które płyną z całej Polski (także od Polaków zza granicy oraz przybyłych zwłaszcza zza Bugu i Sanu wschodniej granicy obcokrajowców). W ostatnim czasie nieco więcej uwagi skupiliśmy na wypadkach. Dotąd opublikowano 82 wpisy (z czego ponad  w 2017), ostatni poświęcony warunkowemu umorzeniu postępowania karnego w związku z jazdą na podówjnym gazie.

W zeszłym roku blog odwiedziło ponad 43 tys. osób, co przełożyło się na 67 tys. wyświetleń. Liczba ta trzykrotnie przewyższyła wyniki z wcześniejszych 12 miesięcy. Dziennie odwiedza nas kilkaset osób, a rekord zanotowano 18 października  2017. Odnotowaliśmy wówczas 981 wyświetleń (861 odwiedzających). Niezmiennie najpopularniejszym wpisem pozostaje – opublikowany jeszcze w 2016 – Co grozi za jazdę bez prawka, bez uprawnień lub mimo zakazuJak się bronić przed karą za niewskazanie osoby, której powierzono kluczyki do auta. Każdego miesiąca czyta go ponad tysiąc osób.  Popularność strony ciągle rośnie. Oczywiście  najwięcej wyświetleń bloga pochodzi z Polski (ok. 94 %). Pozostała część to przede wszystkim państwa, gdzie mieszkają „Polonusi”, czy też nasi emigranci zarobkowi. Zdarzali się także Czytelnicy z egzotycznych krajów ze wszystkich kontynentów.

Zainteresowanie publikowaną tematyką nie słabnie. Przeciwnie, stale rosnące zainteresowanie blogiem spowodowało, że zdecydowaliśmy się nie ograniczać naszej aktywności tylko do tego miejsca. Idąc z duchem czasu i za potrzebami Czytelników, poszerzyliśmy naszą inicjatywę wsparcia  świadomości prawnej kierowców i innych użytkowników dróg. Uruchomiliśmy na facebooku funpage bloga, gdzie poza wpisami z bloga, umieszczamy również istotne newsy z internetu. Ponadto, założyliśmy także grupę: Prawo Kierowcy – porady prawne dla kierowców, ruch drogowy, odszkodowania. Grupa ta stanowi forum. Osoby mające różnego rodzaju problemy czy pytania, mogą liczyć na pomoc od innych członków grupy. Forum to dynamicznie się rozwija i skupia już ponad 9000 członków. Serdecznie zapraszamy do zainteresowania się naszymi nowymi koncepcjami.

Przypominam również, że autor bloga udzielał się także na innych blogach prawniczych, które można zobaczyć w zakładce Polecane blogi.

Na zakończenie, chcielibyśmy podziękować Wam drodzy Czytelnicy za zainteresowanie, które wyraża się również w licznych mailach od Was oraz komentarzach na blogu.

Niezatrzymanie się do kontroli

Darmowy hosting zdjęć i obrazkówW prawie karnym pojawiło się nowe przestępstwo. Od teraz surowa kara będzie czekała na część kierowców, którzy nie zatrzymają się do kontroli. Dotąd takie zachowanie było traktowanie jedynie jako wykroczenie, za które groziła zasadniczo niewielka grzywna, a w skrajnych sytuacjach nawet kilku- czy kilkunastomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów. Zakaz ten jednak nie był nakładany obligatoryjnie, a jedynie fakultatywnie.

Wprowadzony do kodeksu karnego art. 178b ma zmodyfikowaną treść w porównaniu z wykroczeniem. Oznacza to, że przepis karny jest przepisem szczególnym w stosunku do wykroczeniowego i w określonych w nim sytuacjach, kierowca odpowiada karnie. Nie trudno domyślić się, że ta odpowiedzialność dotyczy rażących przypadków, w szczególności pościgów. Sprawcą według art. 178b k.k. jest osoba, która pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę.

Karą przewidzianą za popełnienie przestępstwa jest więzienie w wymiarze od 3 miesięcy do lat 5. W praktyce więc, jeśli kierowca nie jest piratem drogowym, musi się liczyć z „zawiasami” i grzywną. Większym zmartwieniem dla kierowcy, może się jednak okazać ukaranie go zakazem prowadzenia pojazdów. Zakaz ten jest obowiązkowy i sąd orzeknie go na okres od roku do lat 15. Na marginesie, Sejm poszerzył katalog orzekania obligatoryjnych zakazów także o przestępstwa kierowania pojazdami pomimo cofnięcia uprawnień przez organ administracyjny oraz mimo orzeczenia już zakazu.

Na pierwszy rzut oka można dostrzec, że stypizowane przestępstwo dotyczy spraw, które niejednokrotnie pojawiają się w mediach. Analiza polityki karnej w ostatnim czasie, pozwala utwierdzić się w przekonaniu, że Minister Sprawiedliwości, który gorliwie realizuje ideę zaostrzania przepisów, skupił się przede wszystkim właśnie na medialnych sprawach. Pomijając aspekt socjotechniczny, wydaje się że zmiana nie jest całkowicie pozbawiona sensu. W praktyce np. pozwoli bardziej bezwzględnie karać gangsterów, którzy uciekali przed Policją, bo wcześniej dopuścili się innych zbrodni czy występków. Obawiam się jednak, że rykoszetem dostanie się osobom, które nieco „przypadkowo”, przede wszystkim przez głupotę czy nieuwagę na drodze dostaną zarzuty. Oczywiście przestępstwa z art. 178b k.k. można dopuścić się jedynie umyślnie, ale przed prokuratorem i sądem wykazanie nieumyślności często polega na przekonaniu organu, że „ja naprawdę zrobiłem to nieświadomie”. Praktycznym problemem, który będzie pozwalać na szerokie możliwości interpretacyjne (na korzyść i na niekorzyść), myślę okaże się każdorazowa analiza w danym zdarzeniu, czy zatrzymanie było, czy nie było „niezwłoczne”. Ocena tej niezwłoczności dla jednych okaże się łaskawa, a dla innych zgubna. Niezwłoczność można rozciągnąć w czasie w zależności od okoliczności. Tu pole manewru z pewnością będą mieli kierowcy i ich adwokaci.

 

4,5 roku więzienia za potrącenie pieszej, która weszła na czerwonym świetle!

File:TEMIDA.jpg

Aut: Sputnik1

Surowy wyrok zapadł przed jednym z warszawskich sądów. W głośnej sprawie, w której podsądnym jest kierowca czerwonej, sportowej hondy, który na przejściu dla pieszych zabił 14-letnią dziewczynkę, wymierzona została kara 4,5 roku pozbawienia wolności. Szereg okoliczności obciąża oskarżonego, ale jedna zasadnicza – przeciwnie – odciąża. Piesza wtargnęła na pasy na czerwonym świetle. Co więcej, sam sąd stwierdził, że bezpośrednią przyczyną wypadku było wtargnięcie dziewczynki, która wbiegła za piłką na jezdnię.

Czytaj dalej

Pół wieku jazdy bez prawa jazdy

File:Førerkort bakside.jpg

Photo: Hans-Petter Fjeld (CC-BY-SA)

Jak podaje onet, austriacka policja zatrzymała 73-latka za przekroczenie prędkości. Okazało się, że krewki staruszek nie posiadał prawa jazdy. Nie byłoby w tej historii niczego niespodziewanego, gdyby nie fakt, że mężczyzna przyznał się, że nigdy nie miał wymaganego dokumentu. Bez uprawnień, jak stwierdził jeździł od 54 lat.

Czytaj dalej