Niezatrzymanie się do kontroli

Darmowy hosting zdjęć i obrazkówW prawie karnym pojawiło się nowe przestępstwo. Od teraz surowa kara będzie czekała na część kierowców, którzy nie zatrzymają się do kontroli. Dotąd takie zachowanie było traktowanie jedynie jako wykroczenie, za które groziła zasadniczo niewielka grzywna, a w skrajnych sytuacjach nawet kilku- czy kilkunastomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów. Zakaz ten jednak nie był nakładany obligatoryjnie, a jedynie fakultatywnie.

Wprowadzony do kodeksu karnego art. 178b ma zmodyfikowaną treść w porównaniu z wykroczeniem. Oznacza to, że przepis karny jest przepisem szczególnym w stosunku do wykroczeniowego i w określonych w nim sytuacjach, kierowca odpowiada karnie. Nie trudno domyślić się, że ta odpowiedzialność dotyczy rażących przypadków, w szczególności pościgów. Sprawcą według art. 178b k.k. jest osoba, która pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę.

Karą przewidzianą za popełnienie przestępstwa jest więzienie w wymiarze od 3 miesięcy do lat 5. W praktyce więc, jeśli kierowca nie jest piratem drogowym, musi się liczyć z „zawiasami” i grzywną. Większym zmartwieniem dla kierowcy, może się jednak okazać ukaranie go zakazem prowadzenia pojazdów. Zakaz ten jest obowiązkowy i sąd orzeknie go na okres od roku do lat 15. Na marginesie, Sejm poszerzył katalog orzekania obligatoryjnych zakazów także o przestępstwa kierowania pojazdami pomimo cofnięcia uprawnień przez organ administracyjny oraz mimo orzeczenia już zakazu.

Na pierwszy rzut oka można dostrzec, że stypizowane przestępstwo dotyczy spraw, które niejednokrotnie pojawiają się w mediach. Analiza polityki karnej w ostatnim czasie, pozwala utwierdzić się w przekonaniu, że Minister Sprawiedliwości, który gorliwie realizuje ideę zaostrzania przepisów, skupił się przede wszystkim właśnie na medialnych sprawach. Pomijając aspekt socjotechniczny, wydaje się że zmiana nie jest całkowicie pozbawiona sensu. W praktyce np. pozwoli bardziej bezwzględnie karać gangsterów, którzy uciekali przed Policją, bo wcześniej dopuścili się innych zbrodni czy występków. Obawiam się jednak, że rykoszetem dostanie się osobom, które nieco „przypadkowo”, przede wszystkim przez głupotę czy nieuwagę na drodze dostaną zarzuty. Oczywiście przestępstwa z art. 178b k.k. można dopuścić się jedynie umyślnie, ale przed prokuratorem i sądem wykazanie nieumyślności często polega na przekonaniu organu, że „ja naprawdę zrobiłem to nieświadomie”. Praktycznym problemem, który będzie pozwalać na szerokie możliwości interpretacyjne (na korzyść i na niekorzyść), myślę okaże się każdorazowa analiza w danym zdarzeniu, czy zatrzymanie było, czy nie było „niezwłoczne”. Ocena tej niezwłoczności dla jednych okaże się łaskawa, a dla innych zgubna. Niezwłoczność można rozciągnąć w czasie w zależności od okoliczności. Tu pole manewru z pewnością będą mieli kierowcy i ich adwokaci.

 

Reklamy

4,5 roku więzienia za potrącenie pieszej, która weszła na czerwonym świetle!

File:TEMIDA.jpg

Aut: Sputnik1

Surowy wyrok zapadł przed jednym z warszawskich sądów. W głośnej sprawie, w której podsądnym jest kierowca czerwonej, sportowej hondy, który na przejściu dla pieszych zabił 14-letnią dziewczynkę, wymierzona została kara 4,5 roku pozbawienia wolności. Szereg okoliczności obciąża oskarżonego, ale jedna zasadnicza – przeciwnie – odciąża. Piesza wtargnęła na pasy na czerwonym świetle. Co więcej, sam sąd stwierdził, że bezpośrednią przyczyną wypadku było wtargnięcie dziewczynki, która wbiegła za piłką na jezdnię.

Czytaj dalej

Pół wieku jazdy bez prawa jazdy

File:Førerkort bakside.jpg

Photo: Hans-Petter Fjeld (CC-BY-SA)

Jak podaje onet, austriacka policja zatrzymała 73-latka za przekroczenie prędkości. Okazało się, że krewki staruszek nie posiadał prawa jazdy. Nie byłoby w tej historii niczego niespodziewanego, gdyby nie fakt, że mężczyzna przyznał się, że nigdy nie miał wymaganego dokumentu. Bez uprawnień, jak stwierdził jeździł od 54 lat.

Czytaj dalej