Tragiczna w skutkach zabawa komórką w ciężarówce

File:Car-truck accident.jpg

Aut: JGHowes

O tym jak niebezpieczna jest zabawa komórką podczas kierowania pojazdem uprzytamnia sprawa polskiego kierowcy ciężarówki, który zabił cztery osoby w Wielkiej Brytanii. Polak w chwili zderzenia z kobietą i trójką dzieci był całkowicie pochłonięty swoim smartfonem.

Jak donosi The Sun, kierowca ustawiał muzykę w swoim telefonie, gdy ruch przed nim mocno spowolnił. Ciężarówka nie zwolniła i z impetem wpadła w czteroosobową rodzinę. Na zamieszczonym na gazecie filmiku widać, jak kierowca dopiero na ułamek sekundy przed staranowaniem osobówki ją dostrzega. Jest jednak za późno na jakikolwiek manewr obronny.

Tomasz K. został skazany na 10 lat więzienia. W Polsce, groziłaby mu kara do 12 lat pozbawienia wolności, ale prawdopodobnie byłaby nieznacznie niższa niż w Anglii. Poza tym kierowcy zabranoby prawo jazdy na wiele lat, a okres zakazu zacząłby biec dopiero po wyjściu zza krat.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Tragiczna w skutkach zabawa komórką w ciężarówce

  1. Liczba wypadków może wzrastać, mimo że liczba ofiar śmiertelnych spada. Zmierza do tego polityka władz państw opiekuńczych, traktujących człowieka jak bezrozumne bydle. Państwa te w klasyczny sposób walczą ze skutkami, zamiast z przyczynami. Polegają głównie na statystykach. Stawiają coraz wyższe wymagania co do bezpieczeństwa biernego nowych samochodów oraz bezpieczeństwa biernego dróg, nie mają natomiast dużych wymagań co do głównego czynnika w powstawaniu wypadków – człowieka. Stopniowo wyłączana jest jego odpowiedzialność na rzecz infrastruktury, maszyn i fatum. Kary za wykroczenia drogowe są nieproporcjonalnie niskie do zagrożenia śmiercią, kalectwem i do kosztów społecznych jakie pociąga za sobą ewentualny wypadek a nawet stłuczka. Przymusowe ubezpieczenia OC sprawiły, że sprawca nie ponosi odpowiedzialności finansowej za zniszczenia jakich dokonał a więc pozbawiły go bodźca do ostrożnej jazdy. Za zniszczenia płacą wszyscy, którzy są zmuszani do płacenia OC. Ostrożny kierowca płaci po równo z bandytą drogowym. Czysty komunizm. Ten polak powinien zapłacić z własnej kieszeni odszkodowanie dla rodziny zabitej i wszystkie zniszczenia, jakich dokonał. Nic mnie nie interesuje że będzie miał dług którego nie spłaci przez resztę życia i będzie wolał ze sobą skończyć. Zamiast litować się nad nim warto przez chwilę zlitować się nad rodziną ofiar. Taki skończony zabójca nigdy nie powinien już wsiąść za kółko i stanowić lekcję dla wszystkich kierowców. Tylko wtedy będą sobie zdawać sprawę jak niebezpieczne jest pisanie SMS-ów podczas jazdy i się od tego powstrzymają. Dużo większą korzyść przyniosłaby niewielka ilość surowo ukaranych sprawców którzy spaprali sobie życie i niska liczba wypadków, niż wysoka liczba wypadków ze sprawcami którzy zabijają kilka osób, ale po kilku latach wychodzą z więzienia z czystym kontem i niejednokrotnie powtarzają swoje przestępstwo, bo dostali drugą szansę. Tak mamy obecnie. Liczba wypadków może wzrastać, mimo że liczba ofiar śmiertelnych spada. Przykładem traktowania człowieka jak bydle (człowiek zrozumie, bydlęciu trzeba postawić płot) jest próg zwalniający. Dlaczego ja, widząc znak ograniczenia prędkości do 20 km/h i stosując się do tego ograniczenia, jestem dodatkowo zmuszany do zwalniania przed progiem zwalniającym? Coś takiego nie powinno mieć miejsca. Nie powinno być płotu (progu) a kierowcy którzy nie rozumieją co to znaczy jedź 20/h powinni być ścigani i surowo karani, a mnie papa państwo powinien zostawić w świętym spokoju. Analogicznym przykładem są wysepki o wysokości krawężnika budowane w środku jezdni. Istne płoty dla bydła. Liczba wypadków może wzrastać, mimo że liczba ofiar śmiertelnych spada – państwa ogłaszają wielki sukces (prognozując jednocześnie, że do 2050r. będzie jednak rosła). Degrengolada się rozrasta: liczba ofiar spada, liczba wypadków – czyli zdarzeń w których są ranni i/lub zabici spada, rośnie za to liczba stłuczek, wymuszeń pierwszeństwa itp. czyli ogółem wszystkich zdarzeń). Magia statystyki.

    Polubienie

  2. Ciekawa wypowiedź. Nie wiem tylko, czemu wplótł Pan tu kwestię komunizmu, bo poruszona tu problematyka polityki karnej jest starsza niż ta ideologia. Jak prawo stare, tak dwa podejścia karnistyczne się ścierały. Jedno mówi o jak najbardziej represyjnym traktowaniu, a drugie traktuje o „humanitaryzmie”. Jak najbardziej uważam, że obecne prawo nie jest dobre. Przede wszystkim nie jest bowiem dostosowane do obecnych czasów, dynamicznie zachodzących przemian społecznych. Też uważam i wielu się z tym zgadza, że sprawcy powinni bardziej odczuwalnie być karani, a edukacja prawnicza powinna być prowadzona wręcz systemowo od jak najmłodszych lat. Są jednak problemy praktyczne, z którymi trudno sobie radzić w praktyce. Co to znaczy „odczuwalnie”. Jeśli bardziej zaostrzymy klasyczne kary, wcale nie będzie to znaczyć, że ludzie stają się wrażliwsi. Jak pokazuje statystyka światowa, tam gdzie prawo jest najostrzejsze, zarazem występuje największa przestępczość. Wysokie wyroki więzienia nie mają wcale korzystnego wpływu na skazanego. Odwrotnie zwiększają ryzyko recydywy. Jak wykazały badania psychologiczne szanse na resocjalizację sprawcy maleją z przedłużającym się pobytem w więzieniu, a po 3 latach odsiadki praktycznie zanikają. Sprawcom można zabierać majątek, orzekać drakońskie grzywny. Tylko jak walczyć ze znanym w środowisku faktem, że przestępcy coraz lepiej ukrywają majątek, a gdy idzie do płacenia, to okazuje się, że niczego nie mają, czy pracują za pensję minimalną.
    Moim zdaniem problemem jest brak stabilnej polityki karnej. Przyjście nowego rządu na ogół powoduje zmianę w podejściu zmian w prawie. Niczemu to nie służy. Zamiast długofalowego realizowania jakiegoś planu, kolejni ministrowie wykonują często mało przemyślane kroki, które może przypominać „traktowanie ludzi jak bydło”, a wynika w sumie z bezradności.

    Polubienie

    • Wydaje mi się że mam rozwiązanie na problemy natury praktycznej, jak Pan to ujął. Rozwiązaniem tym jest areszt. Życzyłbym sobie, żeby bandzior, który prowokuje wypadek, jak gdyby dążąc do czołowego zderzenia ze mną na drodze publicznej, został pojmany i, oprócz obligatoryjnej wysokiej grzywny, jeżeli nie ma wątpliwości że popełnił ten czyn, został zamknięty w areszcie na okres od jednego tygodnia do jednego miesiąca. Tyko wtedy dotrze do takiego zakutego łba, co zrobił (bo dopóki nikt mu nie zwróci uwago to dalej jedzie mu się dobrze jak posłowi Kurskiemu za konwojem 200/h). Żadnej konfiskaty samochodu, żadnego szukania źródła dochodu, tylko fizyczne, stuprocentowo skuteczne pozbawienie bandyty możliwości siania zagrożenia wobec praworządnych obywateli. A na koniec – rachunek do zapłaty za pobyt w tym areszcie dla bandyty. Areszt nie musi być długi – od jednego tygodnia do jednego miesiąca. Szybko minie, sprawca szaraczek wyleci z pracy a może tylko dostanie urlop, nadziany kryminalista albo biznesmen nie przysporzy sobie prestiżu takim pobytem (odpada problem osobników których stać na mandaty, na zmienianie kierowców jak rękawiczki), taka kara będzie odstraszać i jest adekwatna do wagi występku, w związku z czym będzie wykonywana rzadko (oczywiście poza okresem przejściowym, zanim wszystko się ustabilizuje) i na drogach zapanuje spokój Głównym celem takiego aresztu byłoby uziemienie niebezpiecznego osobnika. Skuteczność 100%. Porównajmy to do postulatu zabierania (a potem niszczenia, sprzedawania itp.) samochodu sprawcy poważnego wykroczenia albo wypadku. Ileż problemów i dylematów to za sobą pociąga. Że nie wolno, bo jeden ma samochód za 5000 na który ciężko pracował a drugi za 200 000 a trzeci ma malucha za 500 zł i wszystko mu jedno. Sprawca traci samochód – idzie po następny. Sprawca jedzie pijany – zostaje złapany, puszczony wolno a za kilka godzin znowu patrol go łapie, znowu za kółkiem, znowu nawalonego. Sprawca ukrywa dochody a państwo bohatersko ich poszukuje. Dużo jest tych sposobów robienia w wała wszystko i wszystkich Ściągalność mandatów poniżej 50%? Nie szkodzi, pan policjant groźnie kiwa palcem w bucie. System bawi się w kotka i myszkę ze sprawcami, grozi palcem i jednocześnie puszcza do nich oczko. Obydwu stronom to odpowiada i mają się świetnie, tylko gdzie ja jestem w tym wszystkim.

      Co do ściągania pieniędzy, to system sam stawia się na przegranej pozycji, najpierw każąc płacić karę pieniężna, a jeżeli skazany tego nie robi, szukając tych pieniędzy gdzie tylko może (zwykle bezskutecznie). To powinien być problem skazanego, skąd weźmie te pieniądze, a nie skazującego. Jeżeli skazany nie chce zapłacić dobrowolnie, niech wykonuje prace społeczne dopóty, dopóki tego nie odpracuje (albo zmieni zdanie i spłaci dług posługując się ukrywanym majątkiem). Wiem że to obecnie niemożliwe ale są pomysły by to zmienić.

      Polubienie

      • Areszt to dobry pomysł, ale też ma swoje minusy. Po pierwsze, obciąża skarb państwa. Po drugie, areszty już są przepełnione, a jeśli dodatkowo je obciążymy, to w praktyce okaże się niemożliwym odbycie aresztu. Zwłaszcza, że upychanie osadzonych w celi naraża państwo na roszczenia odszkodowawcze osadzonych. Już od dłuższego czasu postuluje się wybudowanie nowych zakładów karnych i aresztów śledczych, co wiąże się ze zbyt ogromnymi w praktyce wydatkami.
        Nie ma szans by za pobyt w areszcie płacił sam aresztowany. Państwo obciążają te koszty niezależnie od szerokości geograficznej (choć może wyjątki są, ale ich nie znam). W każdym razie problem ten był poruszany wielokrotnie, a zawsze kończyło się na sięganiu po argumenty o prawach człowieka.
        Też bym bardzo sobie życzył, by zwiększyć możliwość stosowania prac społecznych – nawet takie zwykłe sprzątanie ulicy i wcale nie w metropoliach, ale i mniejszych acz bardziej zaniedbanych miejscowości, gdzie np. można by też było uporządkować chodniki, które często przypominają wertepy.

        Polubienie

  3. A jak w ogóle wygląda teraz jazda z komórką pod kątem karania za nią. I czy prawo tylko karze za komórkę? Czy jeżeli będę obsługiwał podczas jazdy tabletka to także odpowiadam karnie?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s