Blokowanie miejsc parkingowych przez pieszych

Monaro Highway, in Bombala.jpgZnalezienie miejsca postojowego w zatłoczonym śródmieściu należy do największych bolączek kierowców. Niejednemu z nas zdarzyło się, że po długim szukaniu stanowiska do zaparkowania, dostrzegliśmy miejsce, które ku utrapieniu, okazało się pilnowane przez pieszego, który z kolei oczekiwał na przyjazd znajomego pojazdu. Nietrudno w takiej sytuacji o napięcie między prowadzącym pojazd, a „staczem” blokującym miejsce.

Przykład z wokandy pokazuje, że co bardziej krewki kierowca może wymusić na pieszym zejście z drogi, niekoniecznie w legalny sposób. O możliwych konsekwencjach siłowego usunięcia osoby rezerwującej miejsce parkingowe, mówi nam wyrok jednego z sądu rejonowego w Warszawie. Sprawca potrącił samochodem stojącego i został skazany za popełnienie wykroczenia spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa  w ruchu drogowym. Kierowca ryzykował nawet popełnieniem przestępstwa, gdyby pokrzywdzony doznał obrażeń.

Podany przykład poniekąd wpisuje się w szerszą tematykę skomplikowanego dla kierowcy statusu pieszego na ulicy. Potwierdza, że nie licząc jego nagłego, nieprzewidywalnego wtargnięcia na ulicę, pozycja pieszego jest uprzywilejowana.

Czy można więc legalnie zmusić pieszego do ustąpienia miejsca postojowego (oczywiście poza dobrowolną zgodą)? Sprawa nie jest prosta. Straż miejska nie pomoże, jeśli pieszy nie narusza żadnych przepisów prawnych. A jeśli stojący nie blokuje ruchu drogowego, co jego samego może narazić na ukaranie mandatem, to wyjść za wiele nie ma. Dodatkowych komplikacji powoduje kwestia, kto sprawuje pieczę na parkingiem. Przykładowo, może być ono administrowane przez zarządcę przydrożnego budynku. Zarządca może ustanowić regulamin zakazujący przytrzymywania miejsca. Interwencja stróża w tym wypadku może pomóc. Na ogół stróża jednak nie ma, a i kierowcy nie znają, a nawet nie interesują się obowiązywaniem regulaminów. Niektórzy kierowcy starają się jeszcze użyć argument siły na zasadzie lustra – zastawić wjazd na miejsce postojowe oczekiwanemu autu i przeczekać „stacza”. Warto jednak zważyć, czy samemu ryzykuje się mandatem za utrudnianie ruchu. W ostateczności nie pozostaje nam nic innego, jak opuszczenie spornego pola.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Blokowanie miejsc parkingowych przez pieszych

  1. A jak to jest z wypadkami na parkingach? One są przecież terenem prywatnym (np. przy markecie), więc Policja może mnie ukarać za ten wypadek? i czy przepisy dotyczące pierwszeństwa przejazdu też obowiązują na tych parkingach?

    Polubienie

    • Panie Jarku, za spowodowanie kolizji na parkingu też można zostać ukaranym mandatem. Jeśli przed parkingiem znajduje się znak strefa ruchu, bez znaczenia jest, czy to teren prywatny. Jeśli nie ma tego znaku, to karalność zależy od zakresu kolizji, czy też wypadku. W poważniejszych sytuacjach można liczyć się z mandatem, w innych jeśli policja odmówi nałożenia mandatu, warto poprosić o notatkę policyjną, żeby dochodzić odpowiedzialności cywilnej.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s